Dziennik Gazeta Prawana logo

Oscar już w drodze na uroczystą galę. Tajemnice najbardziej pożądanej nagrody filmowej

23 lutego 2015, 08:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Oscary
Oscary/Shutterstock
Przed nami 88 ceremonia rozdania nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej. Cenne statuetki już czekają na nowych właścicieli. Mało kto wie, że od lat produkuje je w Chicago potomek rumuńskich emigrantów.

W całym procesie produkcji Oscarów jest kilka tajemnic. Pierwsza z nich to sam transport statuetek z Chicago do Los Angeles. Odbywa się on w ścisłym sekrecie. To dlatego, że w przeszłości kilka razy dochodziło do kradzieży figurek, które są symbolem najważniejszych na świecie filmowych nagród. Produkcję zleca Amerykańska Akademia Filmowa. Zastrzega sobie ona prawa do nieinformowania, ile Oscar jest tak naprawdę wart? Jednak według niezależnych jubilerów, to kwota nie przekraczająca 350 dolarów.

Statuetkę od wielu już lat, wytwarza w swojej fabryce w "wietrznym mieście" potomek rumuńskich emigrantów. Nie tak dawno fabryka przechodziła duże problemy finansowe, ponieważ nie była w stanie konkurować z producentami z Chin. Kryzys udało się jednak przetrwać.

Nigdy do końca nie wiadomo, ile statuetek zostanie przyznanych, dlatego wytwarza się ich więcej. Każdego roku produkowanych jest ich od 50 do 60. Oscary które nie zostaną wręczone czekają na swoją kolej zamknięte w sejfie.

Figurka Oscara przedstawia rycerza trzymającego miecz w dół stojącego na rolce taśmy filmowej. Zbudowana jest z brązu, dodatkowo pokryta 14 karatową warstwą złota. Jedna statuetka powstaje w ciągu 20 godzin, a pracuje przy tym łącznie 12 osób. Wyrabia się ją ręcznie.

Waży 3,9 kilograma i ma 35 centymetrów wysokości. Zaprojektował go niejaki Cedric Gibbons w 1928 roku. Oficjalna nazwa nagrody brzmi Academy Award of Merit, ale od 1939 roku przyjęło się nazywać ją Oscarem. Legenda głosi, że takie imię nadała statuetce sama Bette Davis. Jednak wielu badaczy historii Oscara przychyla się do koncepcji, która głosi, że złotego rycerza ochrzciła Margaret Herrick, bibliotekarka Akademii. Na widok statuetki miała krzyknąć, że przypomina ona jej wuja, Oscara Pierce'a.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/IAR
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj