Dziennik Gazeta Prawana logo

Steven Spielberg o sobie samym. "Fabelmanowie" od piątku w polskich kinach

30 grudnia 2022, 11:26
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Fabelmanowie
<p>Fabelmanowie</p>/Media
Pomyślałem, że jeśli miałbym opowiedzieć jeszcze jedną historię, co by to było? Dlatego zdecydowałem się zrealizować właśnie to - powiedział o "Fabelmanach" Steven Spielberg. Najbardziej osobiste dzieło reżysera, jeden z faworytów oscarowego wyścigu, w piątek wchodzi na ekrany polskich kin.

Na swoim koncie ma trzy Oscary i kilkaset nominacji do najważniejszych nagród filmowych. Udowodnił, że potrafi robić filmy na każdy temat – od dramatów wojennych, takich jak "" czy "", aż po fantastykę w stylu "" i "". Do tej pory jednak Steven Spielberg konsekwentnie stronił od pomysłu ukazania na ekranie własnej historii. Skąd ta zmiana? W sesji pytań i odpowiedzi, którą przeprowadził z nim Martin Scorsese po nowojorskim pokazie ", zdradził, że gotowość nadeszła w ostatnich latach, wraz ze śmiercią rodziców i z pandemią. "" – powiedział reżyser, cytowany przez portal Deadline.

Dziecko w kinie

Filmowe wspomnienia Spielberg rozpoczyna od pierwszej wizyty swojego alter ego, sześcioletniego Sammy’ego (w tej roli Gabriel LaBelle) w kinie, do którego na początku lat 50. zaprowadzili go rodzice - tytułowi Fabelmanowie. Seans "Największego widowiska świata" Cecila B. DeMille’a wspominał po latach jako doświadczenie jednocześnie fascynujące i przerażające. "" – podkreślił w rozmowie z Terrym Grossem w radiu WMFE-FM.

Nietrudno zgadnąć, jaki jest ciąg dalszy "". Sammy dostaje w prezencie świątecznym kolejkę i korzystając z domowej, amatorskiej kamery, nagrywa scenę katastrofy kolejowej. Niebawem chłopiec zaczyna fascynować się kinem, a kamera staje się jego nieodzownym rekwizytem. Chętnie nagrywa swoich najbliższych i kolegów. Wnikliwym okiem kamery obserwuje psującą się relację swoich rodziców – uzdolnionej muzycznie, neurotycznej Mitzi (Michelle Williams) i dobrotliwego inżyniera Burta (Paul Dano). Chłopiec nie do końca uświadamia sobie rolę, jaką odgrywa w tym przyjaciel rodziny Bennie (Seth Rogen). Jest przekonany, że odpowiedzialność za rozwód ponosi Burt. Może dlatego że zawsze silniejsza więź łączyła go z matką. "" – przyznał reżyser w wywiadzie dla Swiss Magazine.

Dorastanie

W filmie pojawiają się także wątki dorastania Sammy’ego wśród ortodoksyjnych Żydów, ukraińskich korzeni jego dziadków, przeprowadzki z Arizony do Kalifornii i brutalnego zetknięcia z antysemityzmem w szkole. "Nigdy nie zaprzeczałem, że jestem Żydem, ale starałem się, żeby nie było to widoczne, kiedy na szkolnym podwórku rozpoczynała się rozmowa na ten temat. Na pewno wewnątrz identyfikowałem się z Żydami. Wychowałem się w dużej rodzinie, w Arizonie. Obchodziliśmy wszystkie żydowskie święta. A kiedy bywali u nas moi dziadkowie, sporo rozmawialiśmy w jidysz. Byliśmy bardzo ortodoksyjni" – stwierdził reżyser w radiu WMFE-FM.

Światowa premiera obrazu odbyła się we wrześniu w trakcie festiwalu w Toronto. W grudniu twórcy "Fabelmanów" otrzymali pięć nominacji do Złotych Globów. Film pojawił się również na wysokiej pozycji w oscarowych przewidywaniach portalu Variety. Wszystko to powinno wróżyć sukces, jednak recenzje są dalekie od zachwytów. Benjamin Lee ("The Guardian") określił historię Spielberga jako "słodką, ale odkażoną". " – podsumował.

Bardziej krytycznie do filmu odniosła się Sarah Hagi (Gawker). W jej ocenie obraz, reklamowany jako "list miłosny do kina", jest w istocie laurką Spielberga dla samego siebie. "Czyż nie mamy szczęścia, że kiedyś zdecydował się wziąć do ręki kamerę? Filmy Sammy’ego to delikatne mrugnięcia okiem do późniejszych obrazów Spielberga. Chłopiec kręci scenę wojenną, plażową – jeśli brzmią znajomo, to dlatego, że tak miało być. To, co Spielberg robi z +Fabelmanami+, kończy się raczej poczuciem frustracji niż przyjemności. Oto film, który jest technicznie doskonały i piękny pod względem obrazu, ale pod pokładami rzekomego uczucia niewiele ma do przekazania poza: +podążaj za swoimi marzeniami+" – napisała.

Od piątku "Fabelmanów" można oglądać w polskich kinach. W obsadzie znaleźli się również m.in. David Lynch, Jeannie Berlin, Julia Butters, Robin Bartlett i Judd Hirsch. Za scenariusz – obok Spielberga – odpowiada Tony Kushner. Autorem zdjęć jest Janusz Kamiński. Muzykę skomponował John Williams. Dystrybutorem obrazu jest Monolith Films

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj