Pomysł realizacji filmu o byłych pracownikach Służby Bezpieczeństwa w okresie transformacji ustrojowej podsunął Władysławowi Pasikowskiemu Olaf Lubaszenko. Obaj spotkali się na planie "" – reżyserskiego debiutu Pasikowskiego, w którym Lubaszenko zagrał główną rolę. Podobnie miało być w "Psach", filmie, którego produkcji podjęło się kierowane przez Juliusza Machulskiego Studio Filmowe "Zebra". Obraz Pasikowskiego wszedł na ekrany polskich kin 20 listopada 1992 r i przyciągając liczną publiczność – ok. 400 tys. – stał się tym samym jednym z największych przebojów dekady lat 90.
Znakomita obsada
Nie bez znaczenia dla sukcesu była znakomita obsada. Na ekranie pojawiła się czołówka polskich aktorów, jak m.in. w rolach głównych Bogusław Linda (Franz Maurer), Marek Kondrat (Olo Żwirski), Cezary Pazura (Waldemar Morawiec), Janusz Gajos (Gross "Siwy"), Zbigniew Zapasiewicz (senator Wencel) oraz Maciej Kozłowski, Jan Machulski, Edward Linde-Lubaszenko czy Olaf Lubaszenko. Z myślą o ostatnim pisana była jedna z głównych ról – Ola Żwirskiego (zbieżność imion nieprzypadkowa). Lubaszenko jednak, na skutek innych filmowych zobowiązań, musiał odmówić. Ostatecznie w Ola wcielił się Kondrat, Lubaszence zaś przypadła epizodyczna rola Krzysia "Młodego". W rolę kochanki Franza i Ola Angeli Wenz wcieliła się młodziutka, 17-letnia Agnieszka Jaskółka.
Akcja opowieści skupia się na trudnym czasie transformacji ustrojowej. Po weryfikacji dawni funkcjonariusze SB zostają policjantami. Franz, który "za komuny", dzięki małżeństwu z córką ministra robił karierę, zmuszony jest odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Kiedy staje do walki z tworzącą się w Polsce mafią, odkrywa, że tworzą ją m.in. jego dawni koledzy ze służb.
Koniec etosu
"" – recenzował Marek Haltof w książce "Kino polskie".
Oto były funkcjonariusz znienawidzonej przez Polaków SB, w zaledwie trzy lata po upadku PRL, staje się pozytywnym bohaterem filmowym. Postacią, która budzi podziw – szczególnie wśród młodszej publiczności, której nie interesują już historyczne zaszłości.
"" – powiedział po latach w rozmowie z RMF FM Bogusław Linda.
Historyk filmu i krytyk Tadeusz Lubelski zauważył: ".
"" – zauważył na łamach "Więzi" Damian Jankowski.
"Janek Wiśniewski padł"
Ciekawa wydaje się również reakcja publiczności na scenę, co do której pokazania w filmie Pasikowski miał duże wątpliwości. Ostatecznie jednak zdecydował się jej nie wycinać. "" – pisał w "Kinie polskim" Haltof.
Wajda oglądając pokaz "Psów", najbardziej zaskoczony był reakcją publiczności na tę scenę. Sala wybuchła śmiechem. Reżyser powiedział później, że bardziej niż filmy Pasikowskiego "".
Z kolei Piotr Szulkin na łamach "Polityki" pisał w 1992 r., że "". Jerzy Pilch zaś, na łamach "Tygodnika Powszechnego", zwracał uwagę, że Pasikowski "".
Bez wątpienia jednak reżyser poruszył bardzo istotną problematykę, która na początku lat 90. nie była szerzej komentowana. Chodzi o motyw palenia teczek, czyli niszczenia dokumentacji dawnej bezpieki. Dzięki Pasikowskiemu i recepcji filmu w kulturze masowej społeczeństwo dowiedziało się o tym procederze.
Palenie akt
"" – wyjaśnia historyk i publicysta dr Piotr Gontarczyk.
Do tematu odnosił się również Cezary Pazura, czyli filmowy Morawiec, który w rozmowie z Julią Materną wyznał, że "".
"" – ocenił aktor.
Podczas 17. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni "Psy" otrzymały wiele nagród, m.in. za reżyserię, muzykę i wspomnianą, za rolę męską. Rok później czasopismo "Film" nagrodziło obraz Pasikowskiego "Złotą Kaczką". Co ciekawe, pod tym samym tytułem powstała książkowa adaptacja filmowego hitu. Podjął się jej Adam Bor. Na fali popularności produkcji w 1994 r. Pasikowski nakręcił "Psy 2. Ostatnia krew". Przez lata spekulowano o nakręceniu trzeciej części, która ostatecznie powstała w 2019 r., pt. "Psy 3. W imię zasad".