Dziennik Gazeta Prawana logo

Kos-Krauze: Dobry hydraulik ma stałą pracę. Artysta to jest zawód wysokiego ryzyka [ROZMOWA]

13 maja 2021, 07:57
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ceremonia zakonczenia 42 . Festiwal Polskich Filmow Fabularnych w Gdyni
<p>23.09.2017 Gdynia , Teatr Muzyczny im . Danuty Baduszkowej . Rezyser Joanna Kos - Krauze odbiera Srebrne Lwy za film " Ptaki spiewaja w Kigali " , podczas ceremonii zakonczenia i wreczenia nagrod 42 . Festiwalu Polskich Filmow Fabularnych . Fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta</p>/Agencja Gazeta
Twórcy domagają się tylko zapłaty za swoją pracę. Bez naszych filmów, grafik, muzyki i książek smartfony to elektrośmieci - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Joanna Kos-Krauze, reżyserka i scenarzystka, wiceprzewodnicząca Gildii Reżyserów Polskich.

Co pani da ustawa o uprawnieniach artysty zawodowego?

Przede wszystkim uznanie, że istnieję w systemie ubezpieczeń społecznych i ochrony zdrowia. Dotychczas ten system nie widział twórców.

67 tysięcy osób.

W tym filmowców, których bezpośrednio reprezentuję, policzono 3,5 tysiąca. Jest nas pewnie dwa razy więcej, choć to wciąż mała grupa. Ale nie może być tak, że nie mamy realnego dostępu do opieki zdrowotnej ani szans na emeryturę. Ustawa nam go w końcu zapewni. Po kilku dekadach nieistnienia w systemie zagwarantuje nam podstawowe prawa obywatelskie.

Przecież artysta może się ubezpieczyć, choćby płacąc składki z działalności gospodarczej – jak to robi np. hydraulik.

Tylko że dobry hydraulik ma stały dostęp do zleceń, pracy. Specyfika zawodu artysty jest inna. Ja kręcę film raz na pięć lat, więc to, co na nim zarobię, musi mi starczyć na długo. Przy czym nigdy nie wiadomo, czy kolejny projekt wyjdzie, czy nie. Przez ostatni rok włożyłam pracę i pieniądze w przygotowanie nowego filmu, a teraz okazuje się, że nie dostanie on dofinansowania z publicznych pieniędzy. To jest zawód wysokiego ryzyka. Tu nie obowiązuje zasada, że jeżeli ktoś jest zdolny i będzie ciężko pracować, to się z tego utrzyma.

Robiłam filmy o Nikiforze i Papuszy. To skrajne przykłady artystów, którzy funkcjonowali poza systemem. Ten problem pozostaje nieuregulowany od dekad. Większość twórców nie ma stałego zatrudnienia. Ponad połowa pracuje na umowy o dzieło, a 30 proc. bez żadnej umowy. 60 proc. zarabia poniżej średniej krajowej, a jedna trzecia poniżej płacy minimalnej. Jak z tego opłacać ZUS, który wynosi 1500 zł miesięcznie? To niemożliwe.

CZYTAJ WIĘCEJ W CZWARTKOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj