Gwiazda kina zagrała ocalałą z Holokaustu, która przyjmuje pod swój dach 12-letniego muzułmanina z Senegalu.

Reklama

Podczas ceremonii w Rzymie Sophia Loren podkreśliła bardzo wzruszona, że przeżywa takie same emocje i taką samą radość, jak wtedy, gdy pierwszego Davida odbierała 60 lat temu za rolę w filmie "Matka i córka", wyreżyserowanym przez Vittorio De Sikę.

"Dziękuję mojemu reżyserowi, Edoardo. Jego serce i jego wrażliwość dali życie oraz duszę temu filmowi i mojej postaci. Także za to jestem naprawdę bardzo wdzięczna mojemu synowi, to wspaniały człowiek" - mówiła 86-letnia aktorka, nagrodzona owacją na stojąco.

Następnie wyznała: "Nie wiem, czy to będzie mój ostatni film, ale ja chcę nadal grać w coraz piękniejszych. Ja bez kina absolutnie nie mogę żyć".

Za najlepszy włoski film zeszłego roku uznano obraz "Chciałem się schować", który nakręcił Giorgio Diritti. Opowiada on o życiu malarza prymitywisty Antonio Ligabue. Odtwórca jego postaci Elio Germano otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora.

Nagrody David di Donatello wręcza od 1956 roku Włoska Akademia Filmowa. Statuetka jest kopią rzeźby Dawid autorstwa Donatella, artysty renesansu.