Annette Bening, dziś już ikona Hollywood, szczególnie znana jest widzom z poruszających ról kobiet w momentach największych życiowych wyzwań. Na ekranie zagrała m.in. żonę Kevina Spacey’ego, który na fali kryzysu wieku średniego zakochał się w przyjaciółce ich córki („American Beauty”, 1999), kobietę walczącą o swój dojrzały związek u boku Julianne Moore („Wszystko w porządku”, 2010) jak i samotną matkę, która w latach siedemdziesiątych czuje na ramieniu podmuch obyczajowych zmian i nie radzi sobie z wychowaniem nastoletniego syna („Kobiety i XX wiek”, 2016). Tym razem mamy szansę zobaczyć Annette Bening w filmie „Co przyniesie jutro” „w jednej z najlepszych ról w karierze”, jak przekonywał magazyn „Deadline”.

Reklama

Aktorka dorastała w konserwatywnym, republikańskim domu, w którym rodzice skutecznie chronili córkę przed popkulturowym dorobkiem lat sześćdziesiątych. Jej pierwsze spotkanie z kobiecym wyzwoleniem miało miejsce na studiach, gdzie pochłonęła ją literatura, sztuka i poezja feministyczna. „Wtedy naprawdę się wkurzyłam!” – opowiada Annette w wywiadzie dla „The Pool”. „Przede mną stanął otworem świat tych wszystkich niesamowitych, odważnych kobiet, które same o sobie decydują. Chciałam być jedną z nich” – dodaje.

Czas dorastania w ogniu kulturalnej rewolucji, która przyniosła kobietom więcej wolności, dał aktorce szczególną perspektywę. To na pewno jeden z powodów, dla których w tak poruszający sposób potrafi wcielać się w kobiety u progu życiowej rewolucji, prawdziwe superbohaterki, którymi wiele kobiet wciąż musi być na co dzień.

Annette Bening nigdy nie obawiała się postaci wymagających od niej nowych umiejętności, czego dowiodła także w swojej ostatniej roli w filmie „Co przyniesie jutro”. Choć podczas studiów aktorskich uczyła się wielu zagranicznych akcentów i międzynarodowego alfabetu fonetycznego, do roli Grace aktorka miała korepetycje z wymowy angielskiego akcentu. Podczas spotkania z widzami po premierowym pokazie filmu na festiwalu w Toronto, przyznała też, że najbardziej lubi wcielać się w skomplikowane emocjonalnie postaci. Często korzysta ze swoich bogatych życiowych doświadczeń, które pomagają jej budować dojrzałe kobiece role, szczególnie te, które stoją u progu życiowych przełomów.

Prywatnie Annette Bening związana jest z Warrenem Beattym, z którym doczekała się zarówno wspólnych projektów filmowych („Bugsy”, „Przygoda miłosna” ) jak i czwórki dzieci. Zapytana o najciekawsze chwile swojego życia na kanapie u Jimmiego Kimmela, gwiazda zwierzyła się ze swoich zupełnie nie-hollywoodzkich zaręczyn, które miały miejsce na stadionie jej ukochanej drużyny footballowej – Dodgers – która jeszcze tego samego wieczoru odniosła spektakularne zwycięstwo. „Podobnie jak w przypadku moich ról, nie jestem w stanie wybrać ulubionego momentu mojego życia. Tak samo jak filmowe kobiety, które grałam, reprezentują one konkretne momenty w życiu, często chwile fundamentalnych zmian, po których pozostaje jedna wielka niewiadoma” – dodaje Annette Bening.

Już od 18 kwietnia (na platformach VOD) aktorkę możemy zobaczyć w filmie „Co przyniesie jutro” z Billem Nighym u boku. Ta świetna kreacja, uznana przez wielu krytyków za jedną z najlepszych ról aktorki, to szczery, intymny, poruszający portret kobiety, która próbuje ułożyć swoje życie na nowo, po tym, gdy jej mąż odszedł do innej kobiety. To nie jest kolejny film o tym, że życie zaczyna się po rozstaniu, a przed nami tylko najlepsze chwile. I że wystarczy zapisać się na kurs tańca, żeby wszystko wróciło do normy. „Co przyniesie jutro” to kino wielkich emocji, intensywna, a jednocześnie niezwykle intymna opowieść, w której znajdziemy bezsilność i zagubienie, które tak często towarzyszą miłosnym kryzysom, ale także chwile śmiechu, wzruszenia i radości, które tak nieoczekiwanie odkrywamy w momentach życiowych przełomów.

Film "Co przyniesie jutro" od 18 kwietnia będzie można obejrzeć na platformach VOD: VOD.pl, Platforma CANAL+, Player+, Chili, UPC Polska, Play Now, Inea, Toya, Vectra oraz Multimedia Polska