Dziennik Gazeta Prawana logo

"Pan Tadeusz" - mija 20 lat od premiery filmu w reżyserii Andrzeja Wajdy

22 października 2019, 12:53
Ten tekst przeczytasz w 15 minut
"Pan Tadeusz"
"Pan Tadeusz"/Media
"Pan Tadeusz" to my, z naszym narodowym charakterem, z naszym narodowym językiem. Nic więcej. Ale to jest przecież wszystko - wyznał przed laty w wywiadzie dla magazynu "Kino" reżyser Andrzej Wajda. Mija 20 lat od premiery filmu, który obejrzało w polskich kinach ponad 6 mln widzów.

22 października 1999 roku w krakowskim Teatrze im. Juliusza Słowackiego miała miejsce premiera filmu "" w reżyserii Andrzeja Wajdy. "" donosił nazajutrz "Dziennik Polski". Na premierze, prócz występujących w filmie aktorów, jak m.in. Jerzego Treli, Krzysztofa Globisza czy Michała Żebrowskiego, pojawiła się noblistka Wisława Szymborska i znany z wielu filmów Ingmara Bergmana szwedzki aktor Erland Josephson.

Prapremiera odbyła się kilka dni wcześniej, 18 października w warszawskim Teatrze Narodowym. Polsko-francuska koprodukcja zgromadziła na planie całą plejadę gwiazd rodzimego kina. Obok uznanych już mistrzów, jak Andrzej Seweryn (Sędzia), Daniel Olbrychski (Gerwazy) czy Jerzy Bińczycki (Maciej Królik-Rózeczka), pojawiają się nowi ulubieńcy publiczności, jak Michał Żebrowski (Tadeusz Soplica) czy Alicja Bachleda-Curuś (Zosia). Kreacje aktorskie w "" tworzą również Bogusław Linda (Jacek Soplica, ksiądz Robak), Marek Kondrat (Hrabia), Grażyna Szapołowska (Telimena), Jerzy Trela (Podkomorzy), Marek Perepeczko (Maciej Chrzciciel), Krzysztof Globisz (Major Płut), Krzysztof Kolberger (Adam Mickiewicz), Andrzej Łapicki (Ksiądz) i Mieczysław Kalenik (Stolnik).

Tak mocna obsada bez wątpienia jest zasługą pozycji Andrzeja Wajdy, ale nieprzemijającego uroku dzieła Adama Mickiewicza. "" donosił francuski "Le Monde".

W jednym z wywiadów wcielający się w rolę Adama Mickiewicza Krzysztof Kolberger zdradził, że Wajda powierzając mu rolę wieszcza powiedział: "". Dodał również, że reżyser uprzednio zwrócił się z propozycją do Czesława Miłosza, ale ten odmówił, negatywnie odnosząc się do pomysłu sfilmowania poematu.

Filmowy ksiądz Robak, czyli Bogusław Linda, wspominał natomiast, że Marek Kondrat do tego stopnia potrafi mówić głosem Andrzeja Wajdy, że zadzwonił do niego i imitując reżysera powiedział: "". Linda przekonany, że rozmawia z Wajdą odpowiedział: "". Obsadzenie Lindy w roli księdza Robaka było kontrowersyjną decyzją. Aktor kojarzący się wówczas głównie z rolą Franza Maurera z "Psów" Pasikowskiego, nie dla każdego był odpowiednim Jackiem Soplicą. Aktor wspomina: "".

O atmosferze panującej na planie, w podobnym tonie co Linda, wypowiadał się wcielający się w postać Gerwazego Daniel Olbrychski: "". Wspominał, że Kondrat potrafił stanąć obok operatora i rozmawiać z nim głosem Wajdy, ten zaś odpowiadał mu patrząc w wizjer będąc przekonanym, że rozmawia z reżyserem.

W jednym z wywiadów filmowa Telimena, czyli Grażyna Szapołowska, wspominała: "". Aktorka dodała, że gdy osiągnęła rytm do zapamiętania, musiała odnaleźć jego przeciwieństwo. "" - wyznała.

Plenery kręcono m.in. w Sierpcu, Łomiankach pod Warszawą, Smolnikach, Turowej Woli, Józefowie koło Otwocka, Kazuniu, a także Warszawie (Zamek Królewski, Cytadela), Piotrkowie Trybunalskim, Oporowie i Twierdzy Modlin. Autorem zdjęć jest Paweł Edelman, zaś scenografii Allan Starski. Muzykę skomponował Wojciech Kilar. "" powiedział dziennikowi "Rzeczpospolita" kompozytor. Napisanie tylko tego jednego motywu zajęło Kilarowi tydzień, czyli tyle ile zwykle poświęca kompozytor na napisanie muzyki do całego filmu. Kompozycje Kilara z filmu Wajdy zyskały ogromną popularność również w oderwaniu od samego dzieła. Polonez stał się przebojem studniówek, dziś przyszli maturzyści tańczą go niemal równie często, jak sztandarowy utwór Michała Ogińskiego.

Jedna ze scen filmu inspirowana była obrazem Wojciecha Kossaka "Vive l'Empereur". Przedstawia ona Napoleona obserwującego przemarsz swoich wojsk. Wcielający się w rolę Napoleona Henryk Baranowski wspominał w jednym z wywiadów, że to ogromna satysfakcja, "". "." - dodał. "" donosił wówczas, że temu przemarszowi napoleońskich wojsk przyglądali się zaskoczeni miejscowi wędkarze.

"" zdradził w wywiadzie dla magazynu "Film" Wajda, argumentując, dlaczego zmierzył się z narodowym eposem. "T" wyznał reżyser "Gazecie Robotniczej" w trakcie realizacji filmu.

Pomimo zachwytu części środowiska, recenzje Mickiewiczowskiego dzieła przeniesionego na ekran przez Wajdę były różne. Wydaje się, że lepiej niż w kraju odebrano go we Francji. "T" recenzował Claude Baigneres na łamach dziennika "Le Figaro". "" konkludował francuski krytyk.

W Polsce natomiast opinie przybrały dość różny ton. Zygmunt Kałużyński stwierdził, że "". Podobnie wypowiedział się Tomasz Raczek: "".

Z kolei Bożena Janicka na łamach "Kina" zwróciła uwagę na dobór obsady: "".

Janicka tłumaczy też, dlaczego to Wajda był artystą szczególnie predestynowanym do podjęcia się ekranizacji "Pana Tadeusza": "".

Film osiągnął sukces frekwencyjny, przyciągając do kin przeszło 6 milionów widzów i stając się tym samym drugim (po "Ogniem i Mieczem", 1999 r.) najchętniej oglądanym filmem w polskich kinach po roku 1989. Wyprzedził choćby takie amerykańskie produkcje, jak "Avatar" (2009 r.), a wcześniej "Titanic" (1998 r.), mając niemal dwukrotnie więcej widzów w Polsce niż każdy z nich. Przy budżecie 12,5 miliona złotych, zarobił ponad 82 miliony.

Warto zwrócić uwagę, że Wajdowski "Pan Tadeusz" nie jest jedyną ekranizacją dzieła Mickiewicza. W 1928 roku naszą narodową epopeję na ekrany kin przeniósł Ryszard Ordyński. W uroczystej premierze brali wówczas udział prezydent Ignacy Mościcki i marszałek Józef Piłsudski.

"Pan Tadeusz" wg Andrzeja Wajdy był polskim kandydatem do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Nagradzany jedynie na krajowym podwórku zdobył sześć Złotych Orłów, trzy Złote Kaczki i Złotą Taśmę.

12691926-kadr-z-filmu-pan-tadeusz.jpg
Kadr z filmu "Pan Tadeusz"
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj