"Razem z Henrykiem Gołębiewskim zadebiutowaliśmy w filmie +Abel, twój brat+ Janusza Nasfetera. Kiedy w nim graliśmy, był rok 1969. Potem Henio trafił na plan +Wakacji z duchami+, a dwa lata później znaleźliśmy się na planie +Podróży za jeden uśmiech+. Wtedy poznałem Jędrykę i to był szok, bo o ile Nasfeter był typem zimnego dyktatora, tu mieliśmy do czynienia z kimś, kto bardzo emocjonalnie podchodził do wszystkiego i starał się być dla nas ojcem, matką, rodziną. Oczywiście w rodzinie różnie bywa, więc na planie atmosfera bywała bardzo emocjonalna. Nie obywało się bez awantur, ale różnica była taka, że Nasfeter zaciskał zęby i milczał, a Jędryka wrzeszczał, darł włosy z głowy - zawsze miał bujne - a potem łamał patyczki, żeby się uspokoić. Był raptusem, ale złe emocje szybko z niego uchodziły. Na koniec zawsze serdecznie nas przytulał" - wspominał w rozmowie dziennikarz Filip Łobodziński.

Reklama

"Po latach zdałem sobie sprawę, że był to człowiek bardzo samotny i smutny, bo od lat nie mógł przeforsować żadnego scenariusza, nie dostawał pieniędzy i czuł się zapomniany. Myślę, że ostatnie lata jego życia były zabarwione goryczą" - powiedział Łobodziński. Dodał jednak, że dla dzisiejszego młodego odbiorcy filmy Stanisława Jędryki "wciąż mogą mieć swój ponadczasowy urok".

"Słyszę, że nawet dziesięcioletnie dzieci oglądają je dzisiaj ze zdziwieniem, że niegłupia, ciekawa fabuła może obyć bez efektów specjalnych i być pokazana w czerni i bieli. Mam sygnały od rodziców, że dzieci są w tych filmach zakochane. To ewidentnie zasługa Jędryki bo umiał fajnie montować i umiał fajnie opowiadać" - ocenił dziennikarz.

Stanisław Jędryka, reżyser, scenarzysta, twórca popularnych filmów i seriali takich, jak "Do przerwy 0:1", "Podróż za jeden uśmiech" i "Stawiam na Tolka Banana", zmarł w poniedziałek w Warszawie. Miał 85 lat.