W krótkim oświadczeniu, zamieszczonym przez dzieci aktora na jego oficjalnym koncie na Twitterze, poinformowano o jego "krótkiej, lecz mężnej walce z rakiem". "Dzięki, Tato, za to, że byłeś sobą i że dla tak wielu osób byłeś tak wyjątkowy" - podkreślono.

Reklama

Roger Moore najbardziej był znany z roli agenta 007. Był Jamesem Bondem w latach 1973-1985.

Pierwszy raz wcielił się w Jamesa Bonda w 1973 roku. Nigdy jednak nie ukrywał, że nie dostał by tej roli, gdyby nie popularność w serialu "Święty". W Bonda wszedł z wysokiego c, zastępując Seana Connery i występując w "Żyj i pozwól umrzeć". Potem agenta 007 zagrał też w "Człowiek ze złotym pistoletem", "Szpieg który mnie kochał", "Moonraker", "Tylko dla twoich oczu", "Ośmiorniczce" oraz w "Zabójczym widoku".

Należał też do tych, którzy zagrali Sherlocka Holmesa, w którego wcielił się w tym samym czasie, w którym był Bondem. Detektywa z Baker Street zagrał w obrazie "Sherlock Holmes w Nowym Jorku". Po zakończeniu pracy jako agent 007 długo zmagał się z piętnem "tego, który zagrał Bonda". Zawsze jednak o prac nad filmami wyrażał się entuzjastycznie. Pod koniec aktorskiej powrócił w małej roli do nowych odcinków serialu "Święty", co zostało entuzjastycznie przyjęte przez fanów serii.

Słynął z przewrotnego poczucia humoru. Powtarzał z uporem, że alfabetu nauczył się mając dopiero jedenaście lat, mimo że było to oczywistą nieprawdą.

By czterokrotnie żonaty, przez lata uchodził za jednego z najprzystojniejszych mężczyzn świata. Angażował się w działalność charytatywną i polityczną, wspierając niegdyś David Camerona. Był zwolennikiem Brexitu. Sam siebie uważał za "brytyjskiego patriotę".

Aktor zmarł dziś, 23 maja 2017 roku. Rodzina zapowiedziała, że pogrzeb odbędzie się w Monaco i będzie miał charakter prywatny.