Dziennik Gazeta Prawana logo

Jerzy Skolimowski otrzymał w Wenecji Złotego Lwa za całokształt twórczości

31 sierpnia 2016, 21:59
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Jerzy Skolimowski
Jerzy Skolimowski/PAP/EPA
Reżyser Jerzy Skolimowski otrzymał w środę na festiwalu filmowym w Wenecji nagrodę Złotego Lwa za całokształt twórczości. Wręczono mu ją w czasie gali inaugurującej 73. edycję tej prestiżowej imprezy.

Podniosłą uroczystość wręczenia nagrody poprzedził 3-minutowy wybór scen z filmów laureata, przygotowany przez niego samego. Prowadząca galę włoska aktorka Sonia Bergamasco podkreśliła, że "tylko Skolimowski może opowiedzieć o kinie Skolimowskiego". Projekcję tę nagrodzono brawami.

Następnie długą mowę pochwalną o polskim filmowcu wygłosił jeden z najbardziej znanych i cenionych aktorów światowej kinematografii Jeremy Irons, odtwórca głównej roli w filmie Skolimowskiego "Fucha" z 1982 roku; opowieści o polskich robotnikach pracujących w Londynie. Polski artysta z ogromnym uznaniem wypowiada się zawsze o kreacjach brytyjskiego aktora. Tym razem Irons odwdzięczył mu się, z aktorską brawurą i chwilami w żartobliwy sposób opowiadając o dzieciństwie i młodości oraz twórczości swego polskiego przyjaciela.

Brytyjski aktor przedstawił reżysera jako "lidera polskiej nowej fali", który wypracował swój wyjątkowy osobisty styl. Irons opowiadał, że po raz pierwszy spotkał się z nim w deszczowy dzień po Bożym Narodzeniu w 1981 roku.opowiadał laureat Oscara.

Opisywał wyjątkowe warunki pracy na planie "Fuchy", gdy Skolimowskiemu udało się od razu nakręcić mgłę w Hyde Parku w Londynie, gdzie na zgodę na zdjęcia trzeba czekać pół roku.

Jeremy Irons rozbawił uczestników gali mówiąc, że film powstał w domu reżysera, który chciał go odnowić. - podkreślił, wyrażając z uśmiechem uznanie dla inteligencji reżysera, któremu udało się odnowić dom i nakręcić film.

Aktor wyznał, że bardzo martwił się, gdy jego przyjaciel przeniósł się potem do Kalifornii.dodał.

Mówił, że cieszył się potem, gdy Skolimowski powrócił do Europy i do pracy reżyserskiej. Z wielkim uznaniem wypowiedział się o jego niedawnych filmach: nagrodzonym w Wenecji "Essential killing" i "11 minut", zaprezentowanym na Lido przed rokiem.

O laureacie Złotego Lwa za całokształt twórczości Irons mówił, że to jeden z najmłodszych duchem reżyserów, zawsze "głodny" eksperymentów. Wyraził przekonanie, że zasłużył w pełni na tę nagrodę.

Na zakończenie entuzjastycznie przyjętej oracji Irons wyznał, że ma nadzieję, że ktoś kiedyś będzie mówił tak o nim samym.

Złotego Lwa wręczył Skolimowskiemu szef weneckiego Biennale Paolo Baratta. Następnie rozpoczęła się długa owacja na cześć laureata.

Dziękując, reżyser wyraził solidarność z mieszkańcami miasteczka Amatrice zniszczonego w niedawnym trzęsieniu ziemi.mówił.

- powiedział. Podziękował tym, którzy "zaryzykowali współpracę" z nim.

W czasie gali otwarcia 73. edycji weneckiego festiwalu zaprezentowano fragmenty 20 filmów z całego świata wybranych spośród 1600 przysłanych i biorących udział w głównym konkursie o nagrodę Złotego Lwa. Uczestników wieczoru powitali członkowie jury pod przewodnictwem brytyjskiego reżysera Sama Mendesa, które przyzna nagrody. W jury są także między innymi Laurie Anderson, Chiara Mastroianni, Joshua Oppenheimer.

Wieczór uświetniła projekcja oklaskiwanego konkursowego musicalu „La La Land” Amerykanina Damiena Chazelle z Ryanem Goslingiem i Emmą Stone w rolach głównych.

Specjalny hołd oddano zmarłemu w lipcu irańskiemu reżyserowi Abbasowi Kiarostamiemu.

Festiwal rozpoczęty tydzień po katastrofalnym trzęsieniu ziemi w środkowych Włoszech, w którym zginęło prawie 300 osób, odbywa się w klimacie solidarności z ludnością zniszczonych terenów. Część wpływów ze sprzedaży biletów zostanie przekazana na pomoc. Odbędzie się również wielka zbiórka pieniędzy na ten cel. Prowadząca galę apelowała o konkretne gesty pomocy.

Na znak żałoby odwołano tradycyjną uroczystą kolację uświetniającą inaugurację imprezy.

Jerzy Skolimowski był bohaterem pierwszego dnia weneckiego festiwalu. Na jego popołudniową konferencję prasową przybyły tłumy dziennikarzy i krytyków filmowych z wielu krajów. Następnie reżyser udzielił serii wywiadów wielu zagranicznym mediom.

W rozmowie z PAP na weneckim Lido Skolimowski powiedział, że jest zaszczycony nagrodą, którą mu przyznano. Zapytany o to, czy artyści lubią dostawać nagrody za całokształt twórczości, odparł: "Lepiej jest dostać nagrodę niż jej nie dostać, a zatem w sumie wychodzi się na tym korzystnie".

Reżyser podkreślił, że Wenecja stała się ostatnio jego ulubionym miastem na festiwalowej mapie świata. Początkowo - przypomniał - był to Berlin, gdzie otrzymał prawie pół wieku temu Złotego Niedźwiedzia.

- zauważył.

"To tutaj czuje się zainteresowanie filmem jako sztuką, a nie jako produktem" - ocenił reżyser.

Przyznał, że polityka nie jest dobrym tematem dla kina. wspominał Jerzy Skolimowski.

dodał reżyser.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj