Wicepremier Piotr Gliński oburzony brakiem "Historii Roja" na festiwalu w Gdyni. Krytycy: To słaby film

| Aktualizacja:

O zdumieniu i rozczarowaniu pisze minister kultury Piotr Gliński. W stanowisku opublikowanym na stronie Ministerstwa Kultury wicepremier pisze o sukcesie frekwencyjnym oraz o tym, że pominięcie tego obrazu na festiwalu w Gdyni "nie miało związku z jego artystyczną wartością". A na słabą wartość filmu narzekali nawet krytycy z portalu Fronda.pl

wróć do artykułu
  • ~ja
    (2016-08-31 23:08)
    Czy środowisko filmowe jest matecznikiem PO i opozycji totalnej??? .....po wpisach można tak wnioskować...takie elity mieliśmy....władza o nie dbała.......
  • ~vikaru
    (2016-08-26 15:10)
    Gliński Kolejne resortowe dziecko, żył w PRL-u jak panisko
  • ~antyleming
    (2016-08-26 13:12)
    A ja jestem oburzony, bo nie mam gdzie obejrzeć tego filmu. Sam chciałbym wyrobić sobie zdanie.
  • ~LAGUNA
    (2016-08-25 23:15)
    A KTO TO TO JEST (gliński) ach.....a to ten techniczny PALANT.!!!
  • ~e-tam
    (2016-08-23 21:09)
    Stalin doskonale rozumiał, że kino ma siłę większą od kilku dywizji pancernych. Dlatego w PRLu stalinowcy dokonali niezwykle konsekwentnej czystki w resztkach starego polskiego kina. Nawet stanąć obok dobrej kamery albo projektora lub kinowego ekranu w dobrym kinie mógł tylko i wyłącznie ktoś namaszczony przez ubecję, a potem prowadzącego esbeka. W krajach totalitarnego socjalizmu film był traktowany niczym atomowa łódź podwodna. Czy ktoś się łudzi, że stery w takiej łodzi powierzano komuś niekontrolowanemu??? Prlowskie kino było na wskroś inwigilowane i sterowane przez komuszków z kremla. Po Okrągłym Stolcu nic się nie zmieniło. Nadal te same osoby namaszczają swoich następców i wszystko musi zostać w rodzinie. Wystarczy przypomnieć, że dla pewnego reżysera, morderczyni Polaków Wolińska ukazywała się jako sympatyczna pani... Jeśli dla tego środowiska stalinowscy zbrodniarze sądowi jawią się jako sympatyczni obywatele, to jakim cudem zainteresuje ich film o ofiarach tych zbrodniarzy. Dla wielu twórców obecnego "polskiego" kina ci zbrodniarze to przecież dziadkowie i ojcowie. Patrz - Holland...
  • ~pyt
    (2016-08-23 20:49)
    Łoj krytycy, łoj krytycy, a POkłosie to był dobry film?
  • ~Anna K.
    (2016-08-23 17:53)
    Panie Glinski! Jest Pan dupkiem!
  • ~autor
    (2016-08-23 17:13)
    jaki minister taki film
  • ~misiek
    (2016-08-23 17:07)
    Znalazł się recenzent. Niech zapyta brata co waet jest ten film. On przynajmniej się na tym zna. :D
  • ~JA JUZ WYJECHALEM...
    (2016-08-23 14:01)
    TO SMOLENSK W TYM ROKU MUROWANYM KANDYDATEM DO OSKARA……….A JAK NIE TO MACIEREWICZ ZNAJDZIE WINNYCH TEJ KATASTROFY FILMOWEJ……..
  • ~Joe
    (2016-08-23 13:19)
    Trzeba zpolonizowac komisje a polskojezycznych wyslac na sybir eta wsio .
  • ~Aneta M.
    (2016-08-23 12:42)
    Gniotem jest nie tylko film lecz przede wszystkim minister Glinski. Gnioty nie powinny byc dopuszczane do kultury.
  • ~kiki
    (2016-08-23 12:31)
    ciekawe, co sądzą o tym starsi mieszkańcy okolic w których walczył (?)
  • ~Wittorio
    (2016-08-23 11:57)
    Festiwal w Gdyni ma swoją renomę i nie może sobie pozwalać na dopuszczenie gniota fałszującego rzeczywistość i lepiej się stało dla filmu,że nie został zakwalifikowany,ponieważ ocena dla niego mogła być druzgocąca.
  • ~andrzej
    (2016-08-23 11:55)
    Was się nie da wykląć!
  • ~qwerty
    (2016-08-23 11:25)
    Cusik mi się zdaje, że jak Smoleńsk nie będzie polskim kandydatem do Oskara, to czyjeś głowy w tym Instytucie Filmowym polecą
  • ~Antyzwolennik
    (2016-08-23 11:21)
    Ze zdumieniem i brakiem rozczarowania przyjmuję opinię Pana Glińskiego.
  • ~erica
    (2016-08-23 11:15)
    I potem oburzamy się na Ukraińców i Banderę...
  • ~j10
    (2016-08-23 10:44)
    Żołnierze wyklęci to zbrodniarze i hitlerowscy kolaboranci.
  • ~66
    (2016-08-23 10:42)
    Film dno i beznadzieja. Frekwencję nabijają szkoły a minister zdziwiony. No komedia.

Może zainteresować Cię też: