Daniel Craig gra Bonda po raz czwarty i wreszcie przyszła pora, by
spotkał się ze swoim arcywrogiem, Ernstem Stavro Blofeldem, szefem
organizacji przestępczej Spectre.
Film Sama Mendesa to swoista origin story, sięgająca głęboko do przeszłości zarówno bohatera, jak i jego przeciwnika. Pomysł świetny, ale cierpi na nim dramaturgia spektaklu: choć akcji jak zwykle tu nie brakuje, od początku czuć, że "Spectre" to tylko przydługie wprowadzenie do dalszych wydarzeń, że prawdziwa konfrontacja dopiero nastąpi w przyszłości.
Także czarne charaktery – nie wyłączając Blofelda granego przez Christopha Waltza – nieco zawodzą. Na szczęście wciąż dobrze radzi sobie Craig, a u jego boku błyszczą Léa Seydoux oraz Ben Wishaw, którego Q wreszcie ma do odegrania większą rolę.
Spectre | reżyseria: Sam Mendes | dystrybucja: Imperial Cinepix
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zobacz
|