Dziennik Gazeta Prawana logo

"Niewinne" nieprawdziwe? Zakonnice protestują przeciw filmowi o zgwałconych siostrach

10 marca 2016, 15:08
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Niewinne
Niewinne/Kino Świat
"Niewinne" – historia gwałtu czerwonoarmistów na polskich zakonnicach – budzą w Polsce spore emocje, a pod adresem autorów filmu padają zarzuty o przekłamania i manipulację historyczną.

Zarzuty takie "Niewinnym" stawiają przedstawicielki Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Klasztorów Kontemplacyjnych w Polsce. W wystosowanym oświadczeniu piszą: –  Siostry podkreślają jednak, że nie ma dokumentów historycznych ani innych przekazów o tym, że benedyktynki klauzurowe w Polsce doznały tragedii, o której w filmie mowa. A właśnie habity benedyktynek mają na sobie aktorki występujące w "Niewinnych".

– podkreślają matka Weronika Sowulewska, przewodnicząca Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Klasztorów Kontemplacyjnych w Polsce wraz z matką Jolantą Olech USJK, rzeczniczką prasową konferencji.

Wyreżyserowany przez Anne Fontaine dramat opowiada historię polskich zakonnic, które pod koniec II wojny światowej były ofiarami gwałtu zbiorowego dokonanego przez czerwonoarmistów. Część z nich zaszła w ciążę. I tych faktów nikt nie kwestionuje – masowe gwałty i zbrodnie na kobietach z rąk żołnierzy Armii Czerwonej dotknęły szczególnie mieszkanek Śląska, Warmii, Mazur i Prus Wschodnich. Wspomniana w liście sióstr Sowulewskiej i Olech historia elżbietanek na Śląsku jest tą najbardziej znaną. Podobny los spotkał 104 zakonnice ze Zgromadzenia Sióstr Katarzynek w Braniewie. Tyle że nie benedyktynki.

–  pisze siostra Małgorzata Borkowska w "Tygodniku Powszechnym". –

Jaką więc tragedię w swoich pamiętnikach opisała Madeleine Pauliac, lekarka wysłana po francuskich żołnierzy wracających z niemieckich obozów, której wspomnienia zainspirowały powstanie filmu? Zdaniem siostry Borkowskiej chodzi o zgromadzenie sióstr z Gdańska, którym na pomoc została wezwana doktor Pauliac. Według notatek Francuzki 20 zakonnic zamęczono tam na śmierć, a około 40 zaszło w ciążę. Zaś reżyserka Anne Fontaine akcję umieściła właśnie u benedyktynek, bo do pracy nad filmem przygotowywała się w jednym z ich klasztorów we Francji.

Anne Fontaine stała się obiektem krytyki również z powodu słów, jakie wypowiedziała w wywiadzie dla "Dużego Formatu". –– mówiła znana reżyserka. Tymczasem Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej poinformowało w swoim komunikacie, że: Oświadczenie to zostało opublikowane przez Rzecznika Konferencji Episkopatu Polski na stronie episkopat.pl.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj