Dziennik Gazeta Prawana logo

Katherine Heigl damską wersją Dextera

28 lipca 2015, 14:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nie ma jak w piekle
Nie ma jak w piekle/Media
Eklektyczny film Anthony'ego Burnsa można by od biedy scharakteryzować jako czarną komedię, ale ani tu śmieszno, ani straszno.

Patrick Wilson gra niejakiego Dona, zahukanego sprzedawcę mebli, którego żona trzyma pod pantoflem, reglamentując mu nawet comiesięczne kwadranse małżeńskich zbliżeń. Mona – w tej roli kontynuująca złą passę Katherine Heigl – to psychotyczna pani domu z manią kontrolowania każdego aspektu życia bliskich. Kiedy Don nawiązuje romans z młodą intrygantką chcącą naciągnąć go na pieniądze, bałagan będzie musiała posprzątać żona idealna. Z tym że odkryje w sobie smykałkę do mordu, co pozwoli jej się nareszcie wyluzować. Jest jak kobieca wersja Dextera Morgana. Ale kłopoty na tym się bynajmniej nie kończą.

Potencjał komediowy został zaprzepaszczony, nie ma tutaj kogo polubić, żarty są z najniższej półki, a całość unurzano w kliszach tak wyświechtanych, że już od pierwszych minut można spokojnie domyślić się, z czym się ma do czynienia, kto co powie i co zrobi?

Nie ma jak w piekle | reżyseria: Anthony Burns | dystrybucja: Imperial Cinepix

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj