Dziennik Gazeta Prawana logo

"Tammy" wcale nie taka najgorsza

8 stycznia 2015, 13:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tammy
Tammy /Media
"Tammy" za oceanem dorobiła się opinii jednej z najgorszych komedii mijającego roku. Ale mimo że poczucie humoru twórców jest faktycznie najniższych lotów, jakoś trudno się od tego obrazu odwrócić.

Być może mimowolna sympatia bierze się z powabu marnujących się tu aktorek. Zarówno Melissę McCarthy, jak i Susan Sarandon czy Kathy Bates po prostu dobrze się ogląda. Chociaż postaci, w które się wcielają, wycięto z papieru (prawdopodobnie toaletowego), to i tak ich urok osobisty i ogólny luz utrzymują uwagę.

Jest też ten film świadectwem dziwnej feminizacji kina popularnego. Skoro starsi panowie mają w Hollywoodzie swoje kabarety w rodzaju "Last Vegas", dlaczego frywolnego kina nie miałyby mieć także i panie? W takim kontekście McCarthy, która ze swoim mężem, zarazem reżyserem filmu, napisała scenariusz "Tammy", jawi się jako wojowniczka o prawa kobiet.

TAMMY | reżyseria: Ben Falcone | dystrybucja: Galapagos

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj