Dziennik Gazeta Prawana logo

Hollywoodzki ekwiwalent prawdy. "Sierpień w hrabstwie Osage" już na DVD

10 czerwca 2014, 14:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sierpień w hrabstwie Osage
Sierpień w hrabstwie Osage/Media
Meryl Streep swoim zwyczajem zawłaszczyła całe pole. Nikt nie może mieć wątpliwości, że to ona i tylko ona jest gwiazdą "Sierpnia w hrabstwie Osage".

Rola chorującej na raka, uzależnionej od psychotropów i antydepresantów, nieprzyjemnej matki z amerykańskiej prowincji od początku wydawała się skrojona na miarę aktualnych aktorskich potrzeb heroiny. Przypuszczam, że film też powstał specjalnie dla Meryl Streep. Rzeczywiście rozsadza ekran. Jest demoniczna, zgryźliwa, cierpko inteligentna. Dla aktorki skończyło się tradycyjną nominacją do Oscara, filmowi wyrządziło jednak niedźwiedzią przysługę. Charyzmatyczna gwiazda pożera wszystko i wszystkich, którzy pojawiają się na jej drodze: i scenariusz, i partnerów.

Przy przezroczystej reżyserii Johna Wellsa dbającego przede wszystkim o zachowanie odpowiednich rytmów i nieprzeszkadzanie aktorom, robi to wrażenie zdumiewającego braku proporcji. Meryl Streep gra obok partnerów, tworzy solówkę, powtarzając jednocześnie sprawdzone gesty, frazowanie, a nawet tiki. Szczęśliwie reszta obsady jest bardziej wstrzemięźliwa, przez co film daje się jakoś wytrzymać.

Na pewno pomaga też scenariusz. Literacki pierwowzór "Sierpnia" autorstwa Tracy'ego Lettsa to dramat z najwyższej półki. Wielokrotnie wystawiany w USA i w Europie (polecam zwłaszcza przedstawienie Grzegorza Brala w warszawskim Teatrze Studio z Teresą Budzisz-Krzyżanowską w głównej roli) nawiązuje wprost do dokonań Tennesse'ego Williamsa czy Eugene'a O'Neilla. Dysfunkcyjna rodzina, próba pojednania i rozgrzeszenie win, plus galeria niejednoznacznych portretów gwarantujących aktorskie kreacje.

Tak jest również tym razem. Meryl plus reszta, z tym że owa reszta wypada nawet ciekawiej: obok dawno nieoglądanej Juliette Lewis, jedną z najlepszych ról w kinie zagrała w "Sierpniu" Julia Roberts, świetna jest również najmniej utytułowana z teamu Julianne Nicholson. Na ekranie sekrety zderzają się z kłamstwami, błyskotliwe bon moty ze statycznymi monologami, a
chociaż nie ma w tym śladu precyzji spod znaku kina Mike'a Leigh, ogląda się mimo wszystko dobrze. Hollywoodzki ekwiwalent prawdy jest bardzo fotogeniczny.

SIERPIEŃ W HRABSTWIE OSAGE | reżyseria: John Wells | dystrybucja: Monolith

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj