Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie kino wychodzi z kryzysu. Potwornie złych filmów już nie będzie?

22 stycznia 2014, 06:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Pod Mocnym Aniołem
Pod Mocnym Aniołem/Jacek Drygala / Kino Świat
Czy to wreszcie koniec fatalnych polskich filmów, których nikt nie chce oglądać? Okazuje się, że Polacy wydają coraz więcej pieniędzy na bilety na polskie produkcje.

Kolejny rok z rzędu polskim box office’em rządziło rodzime kino. Wprawdzie nie pobiło rekordu z 2011 r., kiedy co trzeci bilet sprzedano na rodzime produkcje, ale z wynikiem 7,2 mln na 36 mln wszystkich biletów wciąż jest na bardzo przyzwoitym poziomie. Rok wcześniej biletów na polskie produkcje sprzedano 7 mln. – uważa minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski

Bardzo dobrze albo przynajmniej dobrze poradziło sobie na rynku aż 10 tytułów, w tym trudniejsze filmy, jak „Bejbi blues” czy „Chce się żyć”. Te niezłe wyniki przekładają się też na zarobki producentów.

Jeszcze w 2010 r. średnie wpływy z polskich filmów wynosiły zaledwie 102 proc. wartości dla wszystkich produkcji pokazywanych w naszych kinach. Już w 2011 r. były one ponaddwukrotnie (210 proc.) większe od średniego wpływu na film. W 2012 r. były o 169 proc. popularniejsze od rynkowej średniej, a w 2013 r., jak wynika z pierwszych szacunków, miały oglądalność na poziomie 175 proc. średniej rynkowej (np. jeśli średnia dla każdego filmu, który trafił na ekrany, wynosi 100 widzów, to dla filmu polskiego – 175).

- komentuje znany krytyk filmowy, dziennikarz Tomasz Raczek. Jednak w przeciwieństwie do poprzednich lat polski widz przestał chodzić na tego typu produkcje. W pierwszej dziesiątce box office’u za to widać polskie wysoko oceniane przez krytyków filmy oraz... bajki i kino rodzinne.

- tłumaczy ekonomista dr Rafał Kasprzak z SGH, autor książki „Przemysły kreatywne w Polsce – perspektywy i uwarunkowania”.

Choć średnia cena biletu kinowego nieznacznie spadła i w 2013 r. wynosiła 18,32 zł (rok wcześniej było to 18,49 zł), to jak wynika z badania przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia dla Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, wyprawa na film to wydatek średnio 62,96 zł. Kino to nie tylko sam bilet, ale też dojazd, koszt opłacenia parkingu (np. w galerii handlowej), popcorn, słodycze czy napoje kupowane w kinowych kawiarniach.

Wszystko wskazuje na to, że w tym roku hossa polskiego kina będzie trwała. Po weekendzie otwarcia najnowszy film twórcy „Drogówki” Wojciecha Smarzowskiego „Pod Mocnym Aniołem” ma już ponad 254 tys. widzów.

>>>Analiza polskiego rynku filmowego autorstwa Tomasza Raczka

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj