Ich zdaniem można je potraktować jako wprowadzanie konsumentów w błąd. Dlaczego? Sprawa jest prosta: kino sprzedaje nam bilet z nadrukowaną godziną seansu, a film puszcza kilkadziesiąt minut później.
- - twierdzi dr Piotr Cybula, radca prawny.
Czytaj więcej w tekście w elektronicznej wersji "Dziennika Gazety Prawnej"
Absolwentka Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. Z Dziennikiem Gazetą Prawną związana od 2006 r. Od roku zajmuje stanowisko zastępcy kierownika działu Prawo. Specjalizuje się w prawach konsumentów. W zakresie jej zainteresowań leży również wymiar sprawiedliwości, a przede wszystkim problemy związane z funkcjonowaniem sądownictwa powszechnego. Pisze także z zakresu prawa cywilnego oraz procedury cywilnej.