Dziennik Gazeta Prawana logo

"Jestem miłością", czyli mezalians Tildy Swinton

11 kwietnia 2012, 12:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tilda Swinton w filmie "Jestem miłością"
Tilda Swinton w filmie "Jestem miłością"/Media
Skąd my to znamy? "Jestem miłością" to film ulepiony z odniesień i cytatów. Włoski reżyser, Luka Guandagnino, świadomie nawiązuje do klasyki wysmakowanego włoskiego kina z lat 70. ubiegłego wieku, które obnażało hipokryzję i martwotę włoskiej burżuazji.

Artystycznym patronem "Jestem miłością" jest Luchino Visconti, zmarły w 1976 roku wybitny włoski reżyser, który w szczytowych osiągnięciach – "Zmierzchu Bogów" (1969) czy "Portrecie rodzinnym we wnętrzu" (1974), penetrował najmroczniejsze ścieżki erotycznych, obyczajowych i politycznych powiązań bogatego mieszczaństwa z (najczęściej) zepsutą arystokracją. Luka Guandagnino po trzydziestu latach stara się podążać utartymi ścieżkami mistrza. 

"Jestem miłością" to film w pięknej oprawie. Zachwycają zmysłowe zdjęcia stałego współpracownika Françoisa Ozona - Yoricka Le Saux, kostiumy Tildy Swinton zaprojektowane przez dom mody Fendi, dbałość o detale, scenograficzny pietyzm. Jednak wyrafinowanie plastyczne nie komponuje się z narracyjnym banałem. Konwencjonalna historia opowiadająca o erotycznej fascynacji dojrzałej kobiety młodym mężczyzną nie wytrzymuje porównania z Viscontim. 

To historia o wewnętrznej zagładzie szanowanej familii Recchich. Mają pieniądze, mają siebie. Z boku wyglądają na pięknych, spełnionych i nieprzyzwoicie bogatych, ale od wewnątrz od dawna trwa proces dezintegracji. Ofiarą tej sytuacji w pierwszej kolejności będzie odkrywająca homoseksualne skłonności córka miliarderów. Następnie ich depresyjny syn. Wreszcie sami gospodarze. Nie ma ucieczki przed klęską.

Gwiazdą filmu jest Tilda Swinton w kolejnej popisowej kreacji. Występuje tym razem również jako producentka – być może korzystając z tego, egoistycznie zadbała, żeby wszystkie sceny były podporządkowane jej roli. Jeśli tak, to się opłaciło. Jest tu Emmą – oczywiste nawiązanie do imienia bohaterki "Pani Bovary" Flauberta – żoną mediolańskiego potentata tekstyliów, Tancrediego (takie imię nosił grany przez Alaina Delona bohater "Lamparta" Viscontiego), Rozdarta pomiędzy konwenansem towarzyskim, macierzyńską miłością do dzieci, a nagłą, erotyczną fascynacją młodym i przystojnym przyjacielem syna, który rozbudza w niej namiętność również za pośrednictwem zmysłowych potraw, bo jest dobrym kucharzem. Jak niegdyś w filmach Dereka Jarmana czy w "Protagonistach", znakomitym obrazie Luki Guandagnino z 1999 roku, Tilda jest jednocześnie lodowata i gorąca, namiętna i zdystansowana, kochająca i nienawidząca. Fascynująca aktorka sprzeczności, jedna z największych indywidualności kina europejskiego, to zdecydowanie największy atut "Jestem miłością". Kino ją kocha.

JESTEM MIŁOŚCIĄ | reżyseria: Luca Guadagnino | dystrybucja: Gutek Film

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj