Dziennik Gazeta Prawana logo

Polka dała Netflixowi megahit. Nie ma na świecie popularniejszego serialu

dzisiaj, 12:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Camila Morrone w serialu "Tu zdarzy się coś strasznego"
Camila Morrone w serialu "Tu zdarzy się coś strasznego"/Netflix
Od tygodnia na platformie Netflix można oglądać nowy serial grozy pod jakże wymownym tytułem "Tu zdarzy się coś strasznego". Za kamerą stanęła Polka Weronika Tofilska, która wcześniej wyreżyserowała głośnego "Reniferka", zaś wśród producentów wykonawczych są bracia Dufferowie, twórcy "Stranger Things". Na świecie nie ma obecnie popularniejszego serialu.

Serial "Tu zdarzy się coś  strasznego" ("Something Very Bad Is Going to Happen") jest w tej chwili nie tylko numerem jeden platformy Netflix, ale również najpopularniejszym serialem na świecie.

Kto stoi za serialem?

Serial wyreżyserowała Weronika Tofilska ("Reniferek", "Mroczne materie", "Hanna"), która znalazła się także w gronie producentów wykonawczych, obok Matta i Rossa Dufferów ("Stranger Things", "W ukryciu", "Miasteczko Wayward Pines") oraz showrunnerki i scenarzystki Haley Z. Boston ("Łowcy", "Gabinet osobliwości Guillermo del Toro", "Nowy smak wiśni").

Kto występuje w serialu?

Główne role grają Camila Morrone ("Daisy Jones and the Six", "Nocny recepcjonista", "Życzenie śmierci") i Adam DiMarco ("Biały Lotos", "Nadrabiaj miną", "The Good Doctor"), a partnerują im Jeff Wilbusch ("Unorthodox", "Bankowa gra", "Mała doboszka"), Karla Crome ("Pod kopułą", "Wyklęci", "Jankes i dama"), Gus Birney ("Może pora z tym skończyć", "Szczęście dla początkujących”, "W deszczowy dzień w Nowym Jorku"), Jennifer Jason Leigh ("Nienawistna ósemka", "Sublokatorka", "Fargo"), Ted Levine ("Milczenie owiec", "Wyspa tajemnic", "Gorączka"), Zlatko Burić ("W trójkącie", "Superman", "Wonder Man") oraz dziecięcy aktor Sawyer Fraser ("The Good Doctor", "Batwoman", "Supergirl").

O czym jest serial?

Fabuła horroru w odcinkach koncentruje się na parze narzeczonych, którym podczas tygodnia przed weselem przytrafia się coś, co zgodnie z tytułem nie zakończy się happy endem. Twórcy chcieli zaskoczyć  odbiorców, dlatego bliższe szczegóły do końca trzymane były w tajemnicy, a Netflix informował tylko, że ma to być  "historia, w której napięcie narasta stopniowo, a widz coraz wyraźniej odczuwa, że zbliża się moment przełomowy".

Wygląda na to, że widzowie i krytycy dali się zaskoczyć pozytywnie – zarówno fabułą, jak i poziomem serialu. Na portalu Rotten Tomatoes serial ocenia pozytywnie 87 proc. recenzentów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj