Serial "Punkt wrzenia" miał swoją polską premierę w październiku 2024 roku w CANAL+, a teraz wraca. Pierwsze dwa odcinki czteroodcinkowego serialu zostaną wyemitowane na antenie BBC First dziś, w sobotę, 21 lutego o godz. 21:00. Kolejne dwa epizody zostaną pokazane tydzień później. Powtórki będzie można oglądać w niedziele o godz. 22:55, również w BBC First.

O czym był film?

Oryginalny "Punkt wrzenia" opowiadał o losach Andy'ego (Stephen Graham), właściciela restauracji w Londynie. Drugi pełnometrażowy film Philipa Barantiniego był rozwinięciem krótkometrażówki pod tym samym tytułem. Obraz zdobył uznanie krytyków, zaskakując złożonością postaci, nawarstwieniem problemów życia codziennego, zabójczego tempa pogoni za rzeczami "do zrobienia", a wszystko to ubrane zostało w imponującą formułę mastershota, czyli nakręcone jednym ujęciem, jak również zagrane bez spisanego scenariusza w standardowym tego słowa znaczeniu. Ten naturalizm był niewątpliwie mocną stroną produkcji.

Reklama

Filmowy "Punkt wrzenia" spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem zarówno wśród widzów, jak i krytyków. W różnych kategoriach został nominowany do ponad 30 nagród, w tym prestiżowych statuetek BAFTA i BIFA. Za jego reżyserię i scenariusz odpowiadał wspomniany Philip Barantini.

Reklama

O czym jest serial?

Brytyjczyk wyreżyserował też dwa odcinki serialowego "Punktu wrzenia". Poza nim za reżyserię produkcji odpowiedzialna jest Mounia Akl. Scenariusz wszystkich czterech odcinków to dzieło Philipa Barantiniego, Jamesa Cummingsa, Dana Cadana, Nathaniela Stevensa, Alexa Tenenbauma i Stephena Grahama, który jest również producentem serialu.

Po trzech latach film wrócił na mały ekran w serialowej odsłonie. Pojawiły się w niej zarówno postaci znane z filmowego pierwowzoru, jak i wielu nowych bohaterów.

W serialu osiem miesięcy po tym, gdy Andy Jones przeszedł zawał serca, jego restauracja upadła. Carly (Vinette Robinson), prawa ręka Andy’ego, otwiera w Londynie lokal Point North. Razem z dawnymi współpracownikami z determinacją walczy o sukces nowej restauracji.

W Point North pracę znalazła znaczna część dawnej ekipy And'’ego. W kuchni można spotkać Emily, Camille, Robyn, Jamiego czy Billy'ego. Nie brak też nowych twarzy. Wszyscy starają się łączyć pracę na najwyższych obrotach z codziennymi wyzwaniami. Jako że branża zmaga się z trudnościami, nie jest to łatwe.

Zachwyt krytyków

Jak pisali recenzenci, [serial] "daje nam przedsmak napięcia i adrenaliny tego świata. To niezwykłe, a momentami niewygodne spojrzenie za kulisy kuchni. A jako historia – składniki ma idealnie dobrane, a wykonanie znakomite" ("Evening Standard"). Z kolei według "The Observer" serial był "jedną z najlepszych rzeczy w telewizji w tym roku… Brytyjska telewizja w swojej najlepszej formie".

Jak zdradzał Phil Barantini, reżyser i producent wykonawczy serialu, "Punkt wrzenia" "pochyla się nad indywidualnymi postaciami i tym, co przechodzą". W porównaniu z filmem, kilkuodcinkowa produkcja "daje więcej przestrzeni na opowiedzenie ich bardziej pogłębionych historii". Jednocześnie serial "odnosi się do szerszych kwestii społecznych i wydarzeń na świecie" – mówił Barantini i dodawa, że "restauracje na całym świecie funkcjonują bardzo podobnie. Na czele stoi szef kuchni, a dalej mamy całą hierarchię pracowników. Jeśli zajrzeć głębiej, widzi się obecny w gastronomii kryzys zdrowia psychicznego, co też staramy się pokazać".

O możliwości głębszego opowiedzenia historii pojedynczych członków ekipy mówiła również odtwórczyni głównej roli, Vinette Robinson. Aktorka wspominała, że po premierze filmu od wielu osób słyszała, że tym, co z czym naprawdę rezonowali widzowie "Punktu wrzenia", byli jego bohaterowie. W serialu mamy okazję zobaczyć, jak funkcjonują zarówno w restauracji, jak i poza nią – zauważyła Robinson.

Hannah Walters, która wciela się w rolę Emily, zdradzała z kolei, że widzowie serialowej kontynuacji mogą spodziewać się po niej prawdziwych emocji. Myślę, że mogą oczekiwać humoru […] i ekscytacji. Mogą też spodziewać się, że będą głodni pod koniec każdego odcinka, bo oglądając programy kulinarne zawsze chce się coś zjeść! Widzowie powinni spodziewać się też całej masy porywów serca, bólu, złości i tych wszystkich pięknych emocji, które odczuwamy jako ludzie. Widzów czeka niezła jazda – mówiła Walters.

Trwa ładowanie wpisu