Jamie Foxx postanowił pokazać, że jest twardzielem. Po świetnej roli Raya Charlesa aktor wyraził zainteresowanie rolą Mike'a Tysona. Znany z obgryzania uszu przeciwnikom legendarny bokser nie miałby nic przeciwko temu. Co więcej, bardzo mu taki odtwórca roli odpowiada.
Najwyraźniej Oskar za rolę niewidomego muzyka to dla Foxxa za mało. Chce pokazać, że potrafi skutecznie i wiarygodnie zagrać zarówno delikatne, artystyczne dusze jak i prawdziwych macho. Reżyserem obrazu miałby być Taylord Hackford, twórca filmu „Ray”. Obaj panowie nie mogą się doczekać wspólnej pracy.
Aprobatę wyraził także sam pięściarz, który pojawił się w filmie "Kac Vegas". W kwietniu stwierdził, że to Foxxa najchętniej zobaczył by na ekranie w roli samego siebie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane