Dziennik Gazeta Prawana logo

Żywot świętej Sendlerowej uwieczniony

17 września 2009, 14:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Magdalena Michalska
Magdalena Michalska/Inne
Kanadyjski reżyser John Kent Harrison po raz drugi zainteresował się polską historią. Autor "Jana Pawła II" z Jonem Voightem w roli papieża wziął tym razem na warsztat biografię Ireny Sendlerowej - kobiety, która uratowała podczas II wojny światowej dwa i pół tysiąca żydowskich dzieci. Powstało niebanalne kino. Obraz od 18 września w polskich kinach.
(aka "The Courageous Heart of Irena Sendler")
USA 2009; reżyseria: John Kent Harrison; obsada: Anna Paquin, Marcia Gay Harden, Maja Ostaszewska, Danuta Stenka, Krzysztof Pieczyński; dystrybucja: Syrena Films; czas: 95 min; Premiera: 18 września; Ocena 3/6

Filmową opowieść o oparto na bardzo rzetelnej , również konsultantki scenariusza. Do współpracy zaproszono dwie zdobywczynie Oscara - , jedną z najmłodszych laureatek statuetki (za rolę w „Fortepianie” Jane Campion), która zagrała Sendlerową, i (Oscar za drugoplanową rolę w „Pollocku”), wcielającą się w role jej matki. Jak na produkcję telewizyjną – bo „Dzieci Ireny Sendlerowej” powstały dla amerykańskiej stacji Hallmark – film jest zrobiony z rozmachem, na planie znalazło się dwa tysiące statystów, a budżet wynosił 38 mln zł. Czy takie nakłady dały efekt wystarczający, by film trafił do dystrybucji kinowej? Nie do końca. To produkcja zaledwie poprawna, artystycznie pozostająca jedynie solidnym pomnikiem niewyobrażalnie szlachetnej kobiety.

Wszystko, co widzimy na ekranie, jest podporządkowane idei hagiograficznej - . Nie ma wprawdzie w „Dzieciach…” fałszywych tonów, ale wszystko jest zrobione chronologicznie i bez pomysłu. Twórcy filmu postanowili nie epatować widza najbardziej drastycznymi scenami z getta warszawskiego, jak mogli łagodzili ujęcia zamarzających z głodu dzieci i tłumów pędzącym na Umschlag Platz.

. Ten film nie wzrusza - tylko informuje. Najbardziej ujmującą sceną jest pojawiająca się w finale filmu twarz Ireny Sendlerowej. Niemal stuletnia kobieta mówi z uśmiechem. A mówi o tym, że trzeba postępować dobrze, że nie mogła inaczej. Jest w niej wyłącznie optymizm, mimo tego, co widziała, okrucieństwa, które rozegrało się na jej oczach i którego sama doświadczyła.

Czy Irena Sendler zasługiwała na lepszy film? Taka postać jak ona jest chyba za wielka na każdy, nawet wybitny film. Podobnie zresztą było z Oscarem Schindlerem. Jego filmową biografię wprawdzie obsypano nagrodami, ale trudno było się oprzeć wrażeniu, że to . Obraz Spielberga był zwyczajnie średni, a kiczowaty monolog Liama Neesona mówiony urywanym głosem: „mogłem uratować jeszcze kilku” trudno było wytrzymać.

Mimo to „Dzieci Ireny Sendlerowej” robią świetną robotę, jeśli idzie o postrzeganie Polaków za granicą. Pokazują, że to my przeczuliśmy los, jaki może ich spotkać i w porę staraliśmy się ich o tym ostrzec. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek polska twarz była tak szlachetna na zachodnim ekranie, jak w filmie Harrisona.

. „Dzieci Ireny Sendlerowej” od początku w zamierzeniach producentów były filmem telewizyjnym. Polskim partnerem miała być Telewizja Polska. W ostatniej chwili prezes Farfał, zasłaniając się względami ekonomicznymi, wycofał się z umowy. . Sam sobie od ust odjął najładniejszą laurkę, jaką Zachód wystawił Polsce. Jak mamy się kimś chwalić, to właśnie Ireną Sendlerową. Prezes miał swoje „wielkie” momenty, ten jest niewątpliwie jednym z najbardziej pamiętnych z nich. Twarz uratowaliśmy dzięki szybkiej reakcji Ministerstwa Kultury i Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Niesmak jednak pozostał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj