Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyjątkowo drętwa podróba "Fatalnego zauroczenia"

16 września 2009, 16:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wyjątkowo drętwa podróba "Fatalnego zauroczenia"
Inne
Sztampowa, wtórna podróbka "Fatalnego zauroczenia" w wersji kawa z mlekiem. Sytuacji nie ratuje nawet piękna, ale przy okazji zupełnie bez wyrazu, diwa popu Beyonce Knowles w roli głównej. Obraz od 18 września w polskich kinach.
pk081208_009_196080a_1033497.jpg
Wojtek Kałużyński "Obsesję" z Beyonce odradza
(aka "Obsessed")
USA 2009; Reżyseria: Steve Shill; Obsada: Beyonce Knowles, Idris Elba, Ali Larter, Christine Lahti; dystrybucja: UIP; czas: 108 min; premiera:18 września; Ocena 1/6




Steve Hill przez 15 lat terminowania na planach telewizyjnych seriali niewiele się nauczył. Już sam pomysł filmu o białej sekretarce Liz uwodzącej czarnoskórego menedżera Dereka, a następnie molestującej go i zagrażającej jego rodzinie był ryzykowny. I to wcale nie ze względu na polityczną poprawność, ale z powodu wyeksploatowania tego motywu w „Fatalnym zauroczeniu”, „W sieci” i całej masie naśladownictw. To jednak jeszcze pół biedy, bo nawet wtórność można zamaskować solidnym warsztatem, umiejętnością utrzymania napięcia, pomysłowymi zakrętami intrygi.

Tymczasem Hill porusza się po temacie wyjątkowo nieporadnie. . Reżyser poczuwa się do obowiązku przeprowadzenia nas przez historię za rączkę i traktuje na dodatek jak niedorozwinięte, grzeczne dzieci. Bohaterowie nie mówią, tylko komunikują się okrągłymi frazesami, domowa sielanka jest przesłodzona aż do bólu, zazdrość żony o męża wyłożona na tacy już w ekspozycji, a pierwsze spotkanie femme fatale i jej ofiary przypomina randkę księcia z bajki z kopciuszkiem w windzie. Dalej jest jeszcze gorzej. Kolejne sceny inscenizowane w stylu podłej telenoweli topornie przechodzą jedna w drugą, nijak nie wiążąc się w zajmującą historię, a raczej w naiwnie przerysowaną, obciążoną tanim moralizowaniem bajeczkę zakończoną absurdalnym mordobiciem w kobiecym wydaniu.

p

. Zarówno Idris Elba jako chodząca metafora wierności z bujną przeszłością, jak i Ali Larter w roli psychopatycznej singielki wypadają na ekranie groteskowo, a drewniana Beyonce przez większość filmu pozostająca w głębokim cieniu powinna jednak pozostać przy śpiewaniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj