Dziennik Gazeta Prawana logo

Dokumentaliści najlepsi na Nowych Horyzontach

28 lipca 2008, 00:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
film
film/Inne
Projekcją nagrodzonego w Cannes filmu braci Dardenne "Milczenie Lorny”"zakończył się wczoraj we Wrocławiu największy polski festiwal filmowy - Era Nowe Horyzonty. Laureatem Grand Prix publiczności w międzynarodowym konkursie został nowozelandzki dokument "Deszcz dzieci" w reżyserii Vincenta Warda. Za najlepszy film polski międzynarodowe jury uznało także dokumentalną "Złotą rybkę" Tomasza Wolskiego - pisze DZIENNIK.

Zwycięstwo filmu Warda, który podczas festiwalu miał także swoją retrospektywę, nie jest specjalnym zaskoczeniem, albowiem doskonale odzwierciedla atmosferę tegorocznej edycji festiwalu. Jednym z jego największych odkryć było bowiem kino i kultura nowozelandzka. Nagrodzony "Deszcz dzieci" to przejmująca historia życia Maoryski Puhi, opowiadana przez nią samą oraz ludzi, którzy ją znali. Cała biografia Puhi, matki czternaściorga dzieci, to życie w cieniu klątwy. Film Warda jest niezwykłą, magiczną opowieścią skomponowaną z materiałów archiwalnych, fragmentów wcześniejszego filmu o Puhi, fotografii. Ward był jednym z objawień tegorocznego festiwalu i jednym z tych reżyserów - obok greckiego klasyka Theo Angelopoulosa i brytyjczyka Terence'a Daviesa – na których filmy najtrudniej było się dostać.

Tegoroczny konkurs Nowe Filmy Polskie, mimo że nadal sprawia wrażenie "doszytego" nieco na siłę do festiwalu, wyglądał zdecydowanie lepiej niż w dwóch poprzednich latach. Organizatorzy nauczeni przykrymi doświadczeniami, stworzyli możliwość ubiegania się o najwyższą w Polsce Wrocławską Nagrodę Filmową także filmom pokazywanym wcześniej na innych festiwalach. Dzięki temu poziom konkursu zdecydowanie podniosły znane już publiczności "Sztuczki" i "Pora umierać". Natomiast fabularne premiery, poza intrygującym, ale nie wybitnym ostanim filmem Piotra Łazarkiewicza "0-1-0", były równie mało interesujące, jak w poprzednich edycjach. Lepiej od filmów fabularnych prezentowały się dokumenty. I międzynarodowe jury takie właśnie filmy postanowiło nagrodzić. Wrocławską Nagrodę Filmową otrzymała nawiązująca do najlepszych tradycji polskiego dokumentu "Złota rybka" Tomasza Wolskiego, ciepła opowieść o domu pomocy społecznej, przypominająca nieco "Nienormalnych" Jacka Bławuta. Równie dobre wrażenie zrobiła nagrodzona za debiut "Gugara" Andrzeja Dybczaka i Jacka Nagłowskiego: dramatyczna opowieść o rozpadającej się małej syberyjskiej społeczności hodowców reniferów.

Konkursy nie były jednak jedynymi atrakcjami festiwalu. Na wrocławskim festiwalu najważniejsza jest bowiem możliwość oglądania filmów innych od tych prezentowanych na co dzień w kinach. W tym roku widzowie mogli obejrzeć na nim 460 filmów. Jedną z wielkich rewelacji, obok prezentacji kina nowozelandzkiego i brazylijskiego, była retrospektywa filmów Andrzeja Żuławskiego (na festiwalu odbyła się także premiera książkowego wywiadu rzeki z reżyserem), które w oczach publiczności ożyły na nowo. We Wrocławiu najważniejsze jak zwykle było kino osobne, dalekie od obowiązujących nurtów, idące na przekór mainstreamowym produkcjom. Era Nowe Horyzonty to bowiem jeden z niewielu festiwali, na których w cenie jest indywidualność, a nie moda.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj