Dziennik Gazeta Prawana logo

Eva Mendes: Siedzi we mnie mała katoliczka

9 lutego 2008, 10:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piękna amerykańska aktorka kubańskiego pochodzenia Eva Mendes opowiada, dlaczego "Królów nocy" nie pozwoli oglądać swoim rodzicom, czego zazdrości Penélope Cruz i jak ją namówić, by rozebrała się przed kamerą.

Powiem więcej, to był pierwszy poważny film, w którym grałam. Po premierze nie mogłam spać prawie całą noc! Najpierw napawałam się myślą, że dobrze nam poszło, a tuż przed zaśnięciem przeleciało mi przez głowę: moi rodzice nie mogą tego obejrzeć! Tę scenę kręciliśmy ostatniego dnia zdjęć. Wszyscy znali się już od trzech miesięcy, a ja przyjechałam na plan i ze strachu zamknęłam się w garderobie. Przez zamknięte drzwi partnerujący mi Joaquin Phoenix i reżyser James Gray objaśniali, o co chodzi. Im dłużej mówili, tym większego dostawałam świra. Pierwszy nie zniósł tego James, który grzecznie, ale stanowczo przypomniał, że jestem w pracy. Dali mi dla odwagi wódkę z sokiem pomarańczowym i jakoś poszło. Teraz czuję się gotowa skoczyć na głęboką wodę.

Gdzie pani to wyczytała? Miałam takie zamiary, kiedy byłam dziewczynką! Ale nadal siedzi we mnie mała katoliczka. Wpadłam na pomysł, że rodziców zaprowadzę do kina z 15-minutowym spóźnieniem i ominie ich ten pikantny kawałek.

Nie, jak facet mi się podoba, to daję mu to do zrozumienia. Ale proszę sobie nie wyobrażać za dużo. Nie łażę po ulicach w nocy i nie zgarniam mężczyzn do domu.

Nie, ale o "Królach nocy" nie myślałam w kategoriach filmu policyjnego, raczej wielkiej greckiej tragedii. To rzecz o różnicach między rodziną, w której się urodziłeś i tą, którą sam zakładasz. Znaczeniu wyborów w ludzkim życiu. Do tej pory nie miałam okazji grać w filmie, który byłby aż tak skomplikowany. Teraz chciałabym dostawać role w mroczniejszych historiach, a nie grywać słodkie piękności. Choć mój najbliższy występ to remake "Kobiet" George’a Cukora z Meg Ryan i Annette Bening. Najbardziej zazdroszczę mojej przyjaciółce Penélope Cruz roli w "Volver".

O Boże! Gdzie ona jest, zapłacę jej za to, oddam swoją biżuterię! Albo ten pierścionek za 22 tysiące dolarów, który wypożyczono mi na dziś! Pochodzę z klasy pracującej i nadal nie potrafię sobie kupić czegoś tak drogiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj