Nietrudno sobie wyobrazić, jak wielkie byłoby zamieszanie, gdyby świat zasnął na kilkaset sekund i utracił nad wszystkim kontrolę. W serialu "FlashForward" coś takiego przydarza się niemal całej ziemskiej populacji. Po przebudzeniu skołowane miliony ludzi uświadamiają sobie, że jakimś cudem ujrzały niedaleką przyszłość. Z upływem czasu zaczynają wierzyć, że to, co się zdarzyło, ma głębszy sens. Wielu wychodzi losowi na spotkanie lub gdy poszarpana wizja przyszłości jest szczególnie niepokojąca, postanawia nagiąć jego wyroki do swoich oczekiwań. Ofiarami flaszowej wizji padają też policjanci i agenci FBI. To oni spróbują wyjaśnić przyczyny kataklizmu.

Jeden z głównych bohaterów serii detektyw Mark Benford (w jego roli całkiem znośny Joseph Fiennes) prowadzi śledztwo w oparciu o swoją wizję przyszłości, w której ujrzał samego siebie naprzeciwko tablicy pokrytej notatkami i fotografiami. Na wyjaśnienie zagadki ma sześć miesięcy. Wyłaniające się przed nim prawdopodobieństwo życiowej porażki (to część jego wizji) mobilizuje agenta i pozwala wyłowić ze wspomnienia kilka cennych szczegółów. Budowanie z niezrozumiałych obrazów nie jest jednak łatwe, cały świat idzie przecież teraz niepewnym krokiem w przyszłość.


Oryginalny pomysł scenariuszowy autorzy serialu zaczerpnęli z powieści Roberta J. Sawyera o szwajcarskich naukowcach nieodpowiedzialnie eksperymentujących z akceleratorami cząstek. Lokalnej historii nadano charakter globalny, opowieść rozpisano na wiele krzyżujących się głosów i biografii, unikając nadmiernych komplikacji, ale też niczego przesadnie nie upraszczając.

Za realizację "FlashForward" odpowiadają najlepsi specjaliści od budowania i podtrzymywania napięcia. Nowa produkcja telewizji ABC obfituje w nieoczekiwane zwroty akcji, otwiera kolejne wątki i nie pozwala oderwać się od telewizora.

Przygody bohaterów oglądamy, stale pamiętając, co może im się przytrafić za kilka miesięcy, ale serial pokazuje, że nic nie jest raz na zawsze ani takie, jakim się wydaje. Przyszłość można przecież zmienić, a to, co twierdzą przepowiednie, niekoniecznie musi nabrać charakteru antycznej tragedii.

"FlashForward" warto sobie dawkować, by nie pochłonąć wszystkiego od razu. Wtedy bowiem z pewnością stępi się wrażliwość na pomysły scenarzystów. Tylko czy ktoś będzie umiał się powstrzymać?

FLASHFORWARD. PRZEBŁYSK JUTRA | sezon 1 | dystrybucja: CD Projekt