Dziennik Gazeta Prawana logo

Żółw Franklin debiutuje na wielkim ekranie

13 października 2007, 15:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Franklin i Skarb Jeziora" to czwarty film pełnometrażowy o przygodach Franklina, ale pierwszy, który będzie można zobaczyć w kinach. Sympatyczny gad (tym razem mówiący głosem… Joanny Jabłczyńskiej) wraz ze swoimi przyjaciółmi wybierze się nad Jezioro Żółwi. Będzie tam szukać niezwykłego talizmanu, który może przywrócić zdrowie jego babci. Finał łatwo przewidzieć, ale siłą opowieści o Franklinie bynajmniej nie jest zaskakująca puenta.

Jego droga na wielki ekran była jednak znacznie dłuższa i bardziej zawiła niż ta wyprawa. Kanadyjska dziennikarka Paulette Bourgeois napisała pierwszą powieść o przygodach małego żółwia dwadzieścia cztery lata temu. Książka nosiła tytuł "Franklin boi się ciemności", a inspiracją dla niej był… serial komediowy „M*A*S*H*, a dokładnie postać doktora Benjamina Franklina "Sokole Oko" Pierce’a (Alan Alda), który w jednym z odcinków - usprawiedliwiając się rzekomą klaustrofobią - odmawia wejścia do schronu przeciwlotniczego, mówiąc: "Gdybym był żółwiem, bałbym się wejść do swojej skorupy".

Na tym jednak nie kończy się udział "Sokolego Oka" w historii narodzin sympatycznego gada. Benjamin Franklin Pierce użyczył też animkowi swoich obu imion (jako Benjamin żółw występuje we francuskiej wersji językowej). Początkowo książka została odrzucona przez wszystkie większe wydawnictwa w Kanadzie i dopiero niewielka oficyna Kids Can Press zdecydowała się wprowadzić na rynek nowego bohatera - swoistego żółwiego everymana.

O tym, że była to słuszna decyzja, świadczy trzydzieści milionów egzemplarzy sprzedanych na całym świecie. Dziewiętnaście powieści tandemu pisarsko-ilustratorskiego Paulette Bourgeois i Brenda Clark przetłumaczono na trzydzieści języków i wydano w pięćdziesięciu krajach. Franklin doczekał się także serialu telewizyjnego (sześć sezonów po trzynaście odcinków każdy), czterech filmów pełnometrażowych, kilku gier (m.in. na konsolę Game Boy Advance), kilku rewii, własnego parku rozrywki w Montrealu oraz przyozdobionych swoją podobizną rozmaitych akcesoriów szkolnych, zabawek, dziecięcych ubranek, pościeli i śpiworów.

Franklin jest więc jednym z ulubionych współczesnych dziecięcych bohaterów. W trwającym właśnie plebiscycie telewizji Mini Mini na najpopularniejszą animację serial o jego przygodach wręcz zdeklasował przeciwników, uzyskując ponad dwieście tysięcy głosów. Na drugiej pozycji (osiemdziesiąt pięć tysięcy) uplasował się gigantyczny pies Clifford , a na trzeciej "Barbie jako księżniczka i żebraczka" (osiemdziesiąt trzy tysiące) . Zdecydowanie w tyle zostały "Pszczółka Maja", "Krecik", "Sindbad" i polska dobranocka wszech czasów "Bolek i Lolek".

Dzieci kochają Franklina, mimo iż jest postacią dość staroświecką. Brak sensacyjnych wątków, fantastycznych rekwizytów, a nawet tradycyjną, "płaską" animację, całkowicie rekompensuje jednak złożona osobowość żółwia. W odróżnieniu od np. Misia Uszatka Franklin wcale nie jest chodzącym ideałem. Wręcz przeciwnie, często popełnia błędy i ma mnóstwo wad, co sprawia, że młodym widzom łatwiej jest się z nim identyfikować. Każdemu przecież może przytrafić się kłótnia z rodzeństwem, każdy może trochę nabałaganić, spóźnić się, mieć tremę przed występem, bać się pierwszego dnia w szkole albo pod nieobecność rodziców przetrząsnąć ich szafy w poszukiwaniu prezentu na urodziny kolegi. Franklina uwielbiają też dorośli (niektórzy pewnie za to, że nie nosi damskich torebek).

Z całą pewnością jednak "Franklin i Skarb Jeziora" jak na razie nie ma szans na Oscara. Chyba że Amerykańska Akademia Filmowa powołałaby nową kategorię: najbardziej sympatyczny film roku. Gwarantuje on bowiem blisko półtorej godziny naprawdę dobrej zabawy, a do tego morał, który - jak się okazuje - wcale nie musi być nachalny. Szkoda tylko, że Paulette Bourgeois i Brenda Clark w grudniu ubiegłego roku zapowiedziały, że już nigdy więcej nie napiszą żadnej książki o przygodach Franklina. Na szczęście podobnej deklaracji nie złożyła Sharon Jennings, autorka większości książeczek napisanych na podstawie epizodów serialowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj