Dziennik Gazeta Prawana logo

Schweiger znów będzie twardzielem

13 października 2007, 14:49
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Były żołnierz sił specjalnych Jack Craven wyrusza tropem uprowadzonej dziennikarki. Wyprawa na tropikalną wyspę zamieni się w piekło. Ekskomandos musi stawić czoła armii mutantów dowodzonej przez szaleńca, który chce stworzyć rasę nadludzi.

Fabuła popularnej gry komputerowej FPS (gracz steruje postacią patrząc na rozwój wydarzeń z jej perspektywy) powstałej przed trzema laty w niemieckim Frytek Sudios będzie kanwą filmu kinowego Uwe Bolla. W roli głównej wystąpi Til Schweiger. Gwiazdor zagra Jacka Cravena zaplątanego wbrew swojej woli w intrygę, od której zależą losy ludzkości.

"Jestem szczęśliwy, że będę miał okazję pracować z jednym z najlepszych niemieckich aktorów. Trzy filmy Tila znajdują się w pierwszej pięćdziesiątce niemieckiego box office’u wszechczasów" - cieszy się reżyser. Zdjęcia ruszą 13 czerwca w Vancouver. Film produkuje studio Brightlight Pictures, z którym Boll współpracował przy swoich wcześniejszych ekranizacjach gier.

Dla Tilmana Valentina Schweigera będzie to kolejna rola, która umocni jego emploi. Urodzony we Freiburgu gwiazdor zasłynął z ról twardych facetów. Jedną ze swoich najlepszych kreacji stworzył w "Bandycie" (1997) Macieja Dejczera, gdzie brawurowo zagrał Ruteckiego, Anglika polskiego pochodzenia, recydywistę zesłanego w ramach resocjalizacji do szpitala dziecięcego w Rumunii. Za tę rolę dostał nagrodę na festiwalu w Gdyni.

44-letni Schweiger jest jedynym współczesnym aktorem niemieckim, który zrobił karierę w Hollywood. Wystąpił m.in. w takich hitach, jak "Wyścig" Sylwestra Stallone’a i "Lara Croft Tomb Raider: Kolebka życia" Jana De Bonta. Co ciekawe, w obawie przed utratą wizerunku odrzucił propozycję angażu do "Szeregowca Ryana". Steven Spielberg proponował mu rolę niemieckiego żołnierza, który zabija głównego bohatera granego przez Toma Hanksa.

W międzyczasie Schweiger wraz z przyjaciółmi założył wytwórnię filmową, w której wyprodukował popularną komedię "Pukając do nieba bram" Thomasa Jahna. Sam też stanął za kamerą. Wyreżyserował w Niemczech dwie fabuły, ale bez sukcesu.

Inaczej przedstawia się twórcza biografia Uwe Bolla, który zrobił karierę, ale w niestandardowym znaczeniu tego słowa. 42-letni filmowiec uznawany jest za najgorszego reżysera świata. Jego artystyczne CV przypomina baśń o królu Midasie a rebours. Każde filmowe przedsięwzięcie, w którym maczał palce,
kończyło się spektakularną klapą. Ten doktor literatury rodem z Wermelskirchen zamiast studiować Goethego, uparł się, że będzie ekranizował gry komputerowe.

Założył firmę Boll KG, ze środków której sponsoruje swoje projekty. Niestety, cały dorobek Bolla w tej dziedzinie okupuje miejsca w rankingu stu najgorszych filmów wszech czasów ułożonym przez internautów w serwisie IMDB. Niemiecki reżyser za każdym razem wykłada się na tym samym. Najkrócej mówiąc, w swoich adaptacjach próbuje podkręcić fabułę gier typu survival horror (główny bohater jest zdany na siebie, słabo uzbrojony, inne postacie są ledwie zarysowane), dość wątłą z filmowego punktu widzenia. Za nic ma literę oryginału i samotników walczących ze złem wyposaża w arsenały i zastępy uzbrojonych po zęby pomagierów. Wychodzi z tego niestrawne łubu-du, które jest przedmiotem wielu parodii i żartów krążących w serwisie Youtube.

Uwe Boll nie traci jednak rezonu. W czerwcu ubiegłego roku wyzwał swoich krytyków na pojedynek bokserski, który miał się odbyć na planie filmu "Postal". Oponenci nie skorzystali z zaproszenia do bijatyki, co reżyser uznał za swój triumf i zabrał się do pracy nad "Far Cry". Co ciekawe, zapowiedź nowego filmu entuzjastycznie przyjęli przeciwnicy Bolla. Przypomnieli, że wszystkie jego poprzednie ekranizacje gier przyniosły ogromne straty. Największe wygenerował „BloodRane obraz kosztował 25 milionów dolarów, a zarobił zaledwie niespełna 2,5 miliona. Oponenci liczą, że "Far Cry" doprowadzi Bolla do plajty i pozbawi go środków na jego absurdalne pomysły.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj