Dziennik Gazeta Prawana logo

Spinotti: Trzeci wymiar to przyszłość kina

1 grudnia 2009, 12:17
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Spinotti: Trzeci wymiar to przyszłość kina
Inne
"Jestem miłośnikiem filmów w 3D. Jest to realna zmiana języka kina" - twierdzi Dante Spinotti. Nam wybitny włoski operator - retrospektywa jego filmów trwa właśnie na łódzkim festiwalu Plus Camerimage - opowiedział o tajnikach Hollywood, nowych technologiach i wielkiej fascynacji Fellinim.

(rocznik 1943), wybitny włoski operator, autor zdjęć m.in. do filmów Michaela Manna (ostatnio "Wrogowie publiczni" z Johnnym Deppem).



Nie mogłem obejrzeć tego filmu wcześniej w odpowiednich warunkach. Poza tym trzeba czasu i dystansu, by właściwie ocenić film. Operator przeskakuje z planu na plan, nie bierze udziału w powstawaniu ostatecznej wersji tego, co nakręcił.


To bodaj szósty raz, kiedy pracuję kamerą cyfrową. To zupełnie inne narzędzie niż taśma filmowa. Właściwie nie wpływa ona na koncepcję wizualną filmu, ale daje większe możliwości. Dzięki niej jesteśmy świadkami wielkiej rewolucji w sposobie robienia filmów. Największa różnica polega na tym, że wreszcie na bieżąco widzimy efekty naszej pracy. Właśnie skończyłem zdjęcia do najnowszych "Opowieści z Narnii". Kręciliśmy w Australii, a co pół godziny gotowy materiał lądował na biurku producenta w Stanach! Jestem miłośnikiem filmów w 3D. Jest to realna zmiana języka kina.

p


Pierwszym przełomem była rezygnacja z pracy w telewizji i decyzja, by zostać wolnym strzelcem. Hollywood wydawało mi się naturalną drogą. Miałem spore szczęście, że jako dziecko nauczyłem się angielskiego. Byłem jednym z tych dzieciaków, których rodzice ciągle pytają: co my zrobimy z tym chłopcem, czego on ma się uczyć? Posłali mnie do szkoły, w której wkuwałem łacinę i grekę i strasznie tego nie lubiłem. Wiedzieli, że ciągnie mnie do fotografii, więc w akcie desperacji wysłali mnie na rok do Kenii do wuja. Uważali, że to jedyna szansa, bym nauczył się jakiegoś fachu.


Kiedy się spotkaliśmy, Dino otworzył studio filmowe w Karolinie Północnej. Był człowiekiem wielkiej wizji, przekonanym, że nie wolno mu zapomnieć o włoskich korzeniach. Przy okazji nie chciał pracować ze śmietanką Hollywood. Zatrudniał Włochów i Brytyjczyków. O mnie wspomniał mu ktoś ze znajomych. Polubiliśmy się od razu. To on poznał mnie z Michaelem Mannem. Zwrócił na niego uwagę dzięki serialowi "Policjanci z Miami". To była pierwsza produkcja telewizyjna, w której tyle uwagi poświęcono stronie wizualnej: pięknie ubrani ludzie, garnitury od Versace i Armaniego. To była nowość. Przez telefon Dino powiedział mi: "Dante, muszę cię poznać z pewnym młodym zdolniachą, przylatuj do nas, do Karoliny Północnej". Złapaliśmy kontakt i zrobiliśmy razem "Łowcę", który wprowadził mnie na amerykańskie salony. Michael pokazał mi, jak bardzo można się zaangażować w robienie filmu, wykrzesać z siebie entuzjazm przez 24 godziny na dobę. Zanim go poznałem, taki reżyser istniał tylko w moich marzeniach.


Pamiętam przygotowania do tego filmu. Ciemny, ponury piątek w Pittsburghu. Ja sam i bez pomysłu. Myślałem o samobójstwie. Po południu wybrałem się do kina. Grali film Todda Solondza. Kupiłem bilet, ale zamiast na jeden film poszedłem na pięć. Oglądałem po kilka minut, a potem jak podglądacz zakradałem się do następnej sali i patrzyłem na fragment kolejnego. Miałem nadzieję, że któryś naprowadzi mnie na pomysł, jak powinienem nakręcić "Cudownych chłopców". W końcu olśnienie: ruchliwa kamera, dużo zbliżeń i Pittsburgh jako jeden z bohaterów. Miasto ważne jak u Felliniego.


Absolutnie Fellini. Jedyny film, na którym w życiu płaczę, to "Osiem i pół" – podczas końcowej sceny z cyrkiem, z muzyką Nino Rotty. Fellini to chyba jedyny reżyser, któremu udało się opisać Włochów. Był prawdziwym magiem.






Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj