Dziennik Gazeta Prawana logo

Lankosz lubi zabawić się konwencjami

9 listopada 2009, 10:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Najbardziej lubię gatunkowe rzeczy, które mają odwagę coś przełamywać, zabawić się konwencjami. To próbowałem w "Rewersie" zrobić" - opowiada twórca filmu, Borys Lankosz. Przed piątkową premierą reżyser opowiedział nam o pracy nad "Rewersem", inspiracji kinem noir oraz powieściami Leopolda Tyrmanda.



Słyszałem, że ludziom tak się mój film kojarzy. W pierwszej scenie, w której pojawia się Bronisław, czyli Marcin Dorociński, myślałem właśnie o Tyrmandzie. Miałem bardzo jasne wyobrażenie, jak "Rewers" ma wyglądać, chciałem, żeby miejscami był utrzymany w estetyce filmu noir. Bardzo pomogli mi scenografowie warszawiacy Magda Dipont i Robert Czesak. To nie jest sprzyjające ekipom filmowym miasto, niewiele zostało miejsc nieskażonych, zachowanych w niezmienionym kształcie od lat. Przestrzeń jest bardzo zniszczona w sensie filmowym – niby budynek się zachował, ale tu antena satelitarna, tu kostka Bauma, tam siding. Długo szukaliśmy domu, w którym mieszkają bohaterki filmu, miał przypominać wyspę, trochę jak z "Delicatessen". Co do "Złego", to moim zdaniem to powieść nie do przełożenia na film. Pięknie o tym Gombrowicz pisał, że u Tyrmanda wszystko mieni się w języku. Jak używa języka, jak wszystko w tym języku wykreował.




Tak, lubię kryminały, bo w ogóle lubię gatunkowe rzeczy. A najbardziej lubię gatunkowe rzeczy, które mają odwagę coś przełamywać, zabawić się konwencjami. To próbowałem w "Rewersie" zrobić. Ale to wszystko było w bardzo precyzyjnym scenariuszu Andrzeja Barta.




Szukaliśmy metody i konwencji. Jest w filmie dwudziestominutowa sekwencja grana przez Agatę Buzek i Marcina Dorocińskiego w jednym wnętrzu. Utrzymać uwagę widza w kinie na dwójce aktorów w jednym pokoju, nie popadając przy tym w teatr telewizji, to było wyzwanie. Krystyna Janda powiedziała mi, że pracuje na moim planie tak, jak nie pracowała od 20 lat. Robiłem próby jak w teatrze – wypraszałem całą ekipę i próbowaliśmy całą sekwencję. Każda scena była premierowo grana tylko dla mnie. Potem zapraszaliśmy operatora i ustawialiśmy kamerę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj