Dziennik Gazeta Prawana logo

"Chińczyk na wynos" – zagubieni w boskim Buenos

26 października 2012, 13:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Chińczyk na wynos
Chińczyk na wynos/Media
Oto film dla wszystkich tych, którzy czuli się zirytowani burżuazyjną arogancją francuskich "Nietykalnych". Opowiadający o zetknięciu odmiennych kultur komediodramat Sebastiana Borenszteina stara się traktować wszystkich bohaterów z równą dawką empatii. Bezpretensjonalny "Chińczyk na wynos" pozostaje przede wszystkim współczesną baśnią o konsekwencjach niespodziewanego spotkania dwójki outsiderów.

Wbrew zwodniczemu tytułowi, lwia część akcji filmu Borenszteina rozgrywa się w Buenos Aires. W jednej z pierwszych scen "Chińczyka na wynos" zgorzkniały sklepikarz Roberto podaje pomocną dłoń zagubionemu w mieście Junowi. Instynktowny gest Argentyńczyka pociąga za sobą znacznie poważniejsze konsekwencje, niż można się było tego spodziewać. Ze względu na zaskakujące trudności w odnalezieniu krewnych Juna, obaj mężczyźni z konieczności spędzają ze sobą coraz więcej czasu. W związku z tym powierzchowna więź między bohaterami staje się coraz głębsza. Latynos i Azjata odkrywają siebie nawzajem jako jednakowo naznaczonych przez los melancholików, którzy pozornie nie mają już sił, by zawalczyć o własne szczęście.

Zestawienie ze sobą bohaterów o takiej konstrukcji psychicznej mogłoby przybliżać "Chińczyka na wynos" do znanych z naszych ekranów "Akacji" Pablo Gioreglliego. Tamten film starał się jednak okazać jak największą wierność otaczającej rzeczywistości. Tymczasem wszystkie reguły rządzące światem "Chińczyka…" bywają podważane za pomocą ożywczych haustów surrealizmu. Popis reżyserskiej wyobraźni stanowią zwłaszcza sceny, gdy Roberto przetwarza przez własny umysł najbardziej absurdalne historie, które udało mu się wyczytać w gazetach.

Nieodparcie zabawne sekwencje mogą wydać się kluczowe dla interpretacji całego filmu. W każdej z nich – tak jak w życiu bohaterów – decydującą rolę odgrywa przecież ambiwalentna natura przypadku. Choć los niegdyś okrutnie zadrwił sobie z Roberto i Juna, odwdzięczył im się za sprawą nieoczekiwanego połączenia ich doświadczeń. Tylko od bohaterów zależy, czy będą umieli wykorzystać tę szansę.

CHIŃCZYK NA WYNOS | Argentyna, Hiszpania 2011 | reżyseria: Sebastian Borensztein | dystrybucja: Aurora Films | czas: 93 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: recenzja
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj