Dziennik.plRecenzje

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

"Big Love" to nie jest "Dzikość serca"

2012-02-10 | Ostatnia aktualizacja: 11:53 | Komentarze: 10 | skomentuj
"Big Love" – fastfoodowa przekąska zamiast uczty dla kinomana

"Big Love" – fastfoodowa przekąska zamiast uczty dla kinomana / Materiały prasowe

Miała być polska "Dzikość serca" o miłości namiętnej, łamiącej reguły i konwenanse, a wyszła autoparodia. Choć sekundowałam staraniom reżyserki debiutantki Barbary Białowąs z żalem muszę ogłosić jej klęskę. "Big Love" bliżej do fastfoodowej przekąski niż uczty dla kinomana.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Nastoletnia Emilia (Aleksandra Hamkało) poznaje o kilka lat starszego Maćka (Antoni Pawlicki). Rodzi się między nimi pełne pasji uczucie, oparte na porozumieniu ciał i dusz. Para jest nierozłączna – jeśli nie uprawia akurat łóżkowej gimnastyki, to wspólnie szaleje przy muzyce albo skacze na golasa do jeziora, tudzież demoluje automaty na stacji benzynowej. Dzikość serca, jak najbardziej. Jednak gdy dziewczyna dorastać zaczyna i realizuje swoje ambicje i marzenia o karierze wokalnej, związek zmienia się w studium toksycznego uzależnienia. Para szarpie się i dusi, brutalny finał jak z "Urodzonych morderców" (też o parze idealnych kochanków) daje się łatwo przeczuć.

Tym łatwiej, że nielinearna narracja już w pierwszych scenach filmu zwiastuje nam śmierć Emilii. Zabójcą jest Maciek. Jak do tego doszło? Dowiadujemy się w serii retrospekcji, gdy dociekliwy psycholog więzienny (Robert Gonera) próbuje zrekonstruować bieg zdarzeń i zrozumieć motywacje swojego podopiecznego, który od czasu aresztowania uparcie milczy. Z rozmów i wspomnień przyjaciół powoli wyłania się historia z zaskakującą – w zamierzeniu – pointą.

Miał być klimatyczny thriller o trującej miłości. Problem polega na tym, że całość jest tak niewiarygodnie pretensjonalna, dęta i sztuczna, że aż budzi śmiech. Podobnie jak koszmarne piosenki wykonywane przez Emilię (w filmie) tudzież uczestniczkę jednego z telewizyjnych talent-shows Adę Szulc (w realu). W filmie o seksualnym opętaniu sceny erotyczne są bodaj najistotniejszym elementem, budującym napięcie i relacje. Niestety, reżyserka "Big Love" nie miała na nie żadnego pomysłu. Jest albo wulgarnie, albo kiczowato jak w teledysku Varius Manx.

Big Love | Polska 2010 | reżyseria: Barbara Białowąs | dystrybucja: Monolith

Katarzyna Nowakowska
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Wypowiedzi: 10
  • ~Jagoda2012-05-13 12:09

    Uważam,ze na tle reszty,polskich filmów,które nie oszukujmy się ,przeważają pod liczbą nudnych,słabych komedii romantycznych napisanych na jedno kopyto,"Big Love" jest naprawde dobrym filmem.Nie znam się na tym,jak powinny byc konstruowane dialogi,jak ustawiona kamera,ale jestem widzem,wiec mam to w dupie,czy jest to zgodne z zasadami krecenia filmow,no ludzie,jakbysmy mieli si czepiac tak wszystkich filmow-a we wszystkich recenzjach,ktore czytalam w necie,zarzuca sie rezyserce brak obycia z kamera,nieudolnosc krecenia DOBREGO filmu-to wtedy wszystkie filmy bylyby beznadziejne.Uwazam,ze film ma ciekawa historie,dobrze opowiedziena,retrospekcja super spelnila swoja role,mlodzi aktorzy wcielili sie wedlug mnie w swoje role swietnie,a nie bylo to latwe,gdyz nie grali klasycznego romansu.Ale wszyscy dsokonale wiedza,ze ludzie czepiaja sie od zawsze i dalej sie beda czepiac,ale jestem pewna,ze gdyby spytac nastoletnich badz starszych widzow,na pewno powiedzieliby,ze film ogladali bardzo chetnie..

  • ~Karola2012-03-29 12:45

    Mi się szczerze mówiąc podobało zakończenie. Chociaż sam film jak dla mnie nie był aż genialny ,ale mogę go polecić , najlepiej obejrzeć samemu .

  • ~Tomasz Ruczek2012-03-22 10:38

    Pani Białowąs, proszę się przestać ukrywać pod różnymi Nickami takimi jak "Rutka" i "skarbus". Wzywam Panią do zaprzestania lukrowania na siłę dennego filmu. Trzeba przyznać się do porażki i iść dalej. Daj Bóg, aby wyniosła Pani choć trochę nauki z tego linczu. Jeśli Pani to zrobi, to kolejny film powinien być lepszy i to nim obroni Pani swoje dobre imię jako reżyser - nie pyskowaniem do krytyków.

  • ~aw2012-03-08 20:55

    jak to jest wulgarne i bardzo erotyczne to idzcie zobaczyć "wstyd"

  • ~Inka2012-02-15 10:09

    film jest **************************

  • ~P...2012-02-13 11:24

    niestety kolejny film produkcji polskiej... gole tylki, piersi i nic wiecej... naprawde ciekawa historia opowiedziana w kiczowaty sposob... masakra walentynkowa

  • ~M.2012-02-13 00:04

    Film nie jest jak komedia romantyczna i od razu jest zły? Ja uważam, że był genialny.

  • ~skarbus2012-02-12 21:50

    Film genialny! Nic dodać nic ująć, gorąco polecam!

  • ~Eee lubie2012-02-12 20:31

    wulgarne sceny erotyczne...Przydaloby sie pare fotek...Jak bardzo wulgarne...Jesli 30% filmu to wulgarne sceny erotyczne to ide obejrzec...Eee aktorstwo wymaga poswiecen...

  • ~Rutka2012-02-11 09:53

    Możliwe, że jest to "fastfoodowa przekąska dla kinomana", jednak zdecydowana większość z nas zagląda częściej do fast-foodów, niż do wykwintnych restauracji. Przede wszystkim należałoby pogratulować Aleksandrze tak trudnego debiutu kinowego, uważam, że poradziła sobie ze wszystkimi trudnymi scenami świetnie. Nie jestem nastolatką, a tym bardziej znawcą kina, ale ten film naprawdę spodobał mi się. Rzeczywistość w nim nie jest pokazana w cukierkowy, wręcz lukrowy i przekoloryzowany sposób, jak w większości filmach. Byłam świadkiem podobnej historii, więc prawie wszystkie emocje przedstawione są w idealnie realistyczny sposób. Wiadomo, każdemu nie dogodzimy, ale ja jestem zdecydowanie na TAK pod względem tego filmu. Gratulacje!

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «