Dracula (1931)

Każdy szanujący się kinoman oglądał "Draculę" z Belą Lugosim w roli głównej, pierwszą oficjalną ekranizację powieści Brama Stokera. Nie każdy jednak widział hiszpańskojęzyczną wersję tego filmu, nakręconą w tym samym czasie, w tych samych dekoracjach. Lugosiego w roli Księcia Ciemności zastąpił Carlos Villarias, reżyserował – co ciekawe, nieznający hiszpańskiego – nowojorski pionier kina George Melford. Film powstał głównie z myślą o kinomanach z południa Ameryki – w latach 30. tylko w Stanach Zjednoczonych kręcono bowiem więcej horrorów niż w Meksyku.

Dziwolągi (1932)

Tod Browning był – obok twórcy "Frankensteina" Jamesa Whale’a – jednym z tych reżyserów, którzy ukształtowali amerykański horror. "Dziwolągi" należą do jego najwspanialszych filmów. Niezwykłe połączenie thrillera i dramatu rozgrywające się w cyrku dziwolągów tuż po premierze zostało oskarżone o obsceniczność i wycofane z większości kin, a sam Browning wkrótce potem zakończył karierę reżyserską. Film doczekał się rehabilitacji dopiero po trzydziestu latach, gdy został pokazany na festiwalu w Cannes.

Blacula (1972)

Sztandarowe dzieło nurtu blaxploitation, czyli kina kręconego w latach 60. i 70. przez Afroamerykanów dla Afroamerykanów. Reżyser William Crain wykorzystał zaledwie niektóre wątki z powieści Stokera, by pokazać historię przemienionego w wampira afrykańskiego księcia, który w latach 70. XX wieku terroryzuje Los Angeles. Wielki finansowy sukces "Blaculi" pociągnął za sobą falę naśladownictw, a twórcy blaxploitation uraczyli widzów m.in. "Blackensteinem", "Doktorem Blackiem i panem Hyde’em" oraz przedziwnym koszmarkiem zatytułowanym "Black Gestapo".

Patrick (1978)

Australijczycy potrafią straszyć nie tylko okropnym akcentem. Mają też spore zasługi w rozwoju kina grozy – wystarczy wspomnieć choćby wczesne filmy Petera Weira ("Ostatnia fala"). W latach 70. i 80. zasłynęli zaś serią brutalnych, szalonych filmów rozrywkowych. Wiele z nich nie przetrwało próby czasu, ale nieposkromiona wyobraźnia Australijczyków zaowocowała także filmami wybitnymi, jak "Patrick" Richarda Franklina. Historia mężczyzny, który leżąc w śpiączce, siłą telekinezy mści się na swoich wrogach jest bez wątpienia jednym z najlepszych i najbardziej zaskakujących horrorów, jakie powstały na antypodach.

Blady strach (2003)

Francuz Alexandre Aja to piekielnie utalentowany reżyser. Szkoda, że teraz rozmienia się na drobne w Hollywood. Żal za utraconym talentem można ukoić powtórką najlepszego filmu Francuza. "Blady strach" – naładowana adrenaliną, bardzo krwawa i bardzo brutalna historia zemsty i szaleństwa – to jeden z najlepszych europejskich horrorów ostatniej dekady. Spece z Hollywood mogą się schować.

Sauna (2008)

Nastrojowe kino grozy z Finlandii. Historia grupy badaczy, którzy wytyczali granice po zakończeniu wojny rosyjsko-szwedzkiej pod koniec XVI wieku, ale trafili do zapomnianej przez boga i ludzi wsi, która stała się dla nich ostatnim przystankiem na trasie wędrówki. Filozoficzny, niejednoznaczny, fascynujący film – dla wszystkich, którzy w tym gatunku szukają zdecydowanie czegoś więcej niż hektolitrów rozlanej krwi.