Dziennik.plFilm

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -4°C

O'Donnell - człowiek do zadań specjalnych

2010-02-11 | Ostatnia aktualizacja: 21:36 | Komentarze: 0 | skomentuj

Kiedyś muszkieter i pomocnik Batmana, dziś Chris O'Donnell jest gwiazdą kontynuacji serialowego hitu "Agenci NCIS", zatytułowanej "NCIS: Los Angeles". Aktor opowiada o swojej roli w tej produkcji, a także współpracy z ekranowym partnerem, którego zagrał znany raper, LL Cool J.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Wzorem innych gwiazd kina przeszedłeś na stronę telewizji, by przyjąć główną rolę w najnowszej odsłonie serialu o agentach z NCIS. Zagrałeś agenta Biura Projektów Specjalnych, oddziału NCIS, który ma za zadanie chwytać najgroźniejszych przestępców, będących ciągłym zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa.

Chris O’Donnell: Spodobała mi się ta postać. Facet – kameleon, który jako dziecko ciągle zmieniał rodziny zastępcze. Dzięki temu nauczył się przyjmować różne osobowości, zależnie od sytuacji. Teraz jako agent specjalny jest w stanie infiltrować nawet najbardziej niebezpieczne środowiska kryminalnego podziemia. Pomysł pracy w telewizji podchwyciłem również z bardzo samolubnych pobudek.


Chodziło o terminarz?

Dokładnie tak. Mam w domu piątkę dzieci i bardzo chciałem zostać na dłużej w Los Angeles.


Co udało wam się przenieść z oryginalnych „Agentów NCIS”? I co nowego zaoferuje widzom najnowsza seria?

Serial będzie się różnił przede wszystkim lokalizacją, ponieważ rozgrywa się w Los Angeles, a nie w Waszyngtonie. Ma też zupełnie inną obsadę. Jednak tak, jak w przypadku pierwszej wersji, scenarzyści „NCIS: Los Angeles” kładą duży nacisk nie tylko na sensacyjną intrygę, lecz na pokazanie wzajemnych, przyjacielskich relacji między bohaterami. Ludźmi, którzy razem pracują, ale też przekomarzają się i żartują, a przede wszystkim zwyczajnie się o siebie troszczą.


Jak się dogadujesz ze swoim serialowym partnerem LL Cool J'em?

Jestem dosyć sarkastycznym typem, lubię dokuczać innym i często szukam zaczepki. W taki sposób poznaję ludzi. Założyłem, że przy tak wielkiej gwieździe muzyki jak LL Cool J nie będę mógł tego robić. A spotkałem faceta, który szczególnie się nie wyróżnia, nie ma przerośniętego ego i łatwo do niego trafić.


Umieszczenie akcji w Los Angeles to twoim zdaniem dobry pomysł?

Jasne, to przecież jedno z najbardziej ekscytujących miast świata. Przyciąga uwagę, wiele się tu dzieje i ludzie często o nim mówią. Idealnie nadaje się do telewizji. Kręciliśmy już w najbardziej charakterystycznych miejsach L.A. – w Venice, Malibu, Topandze, Koreatown, przy stadionie Dodgersów, Echo Parku i w wielu innych. Byliśmy również w porcie lotniczym i w górach. Byliśmy chyba wszędzie. Na Hollywood Boulevard też.

Rozmawiał Robert Hayes/IFA/Syndykat Autorów, Oprac. dr
Źródło: Dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

    Najczęściej komentowane

    «