Współczesny film noir z "Chinatown" w tle
- Bridget Jones oceni filmy na Berlinale
- Najgorętsze premiery filmowe 2010 roku
- Polański powalczy o Złotego Niedźwiedzia
- "Autor Widmo"
- Zobacz, co nakręcił Roman Polański
- Polański nie złamie zakazu dla Berlina
- Gwiazda Polańskiego nie wierzy politykom
- Widmo autora
- Złoty Niedźwiedź dla Polańskiego?
- "Autor widmo" Polańskiego zachwycił Berlin
- 6 najważniejszych premier 60. Berlinale
- Berlinale - festiwal najbardziej niezależny
- Oto prawdziwi autorzy widma
- 4 grudnia rozdanie Europejskich Nagród Filmowych. Polański faworytem
- Nowy Jork oklaskuje "Złamane paznokcie" Dietrich i Annę Skubik
- "Autor widmo" zwycięzcą Europejskich Nagród Filmowych
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 9°C max. 30°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Robił pan zdjęcia do „Zemsty”, w której Andrzej Wajda reżyserował Polańskiego w roli Papkina. Widać różnice między tymi filmowcami?
Na planie „Zemsty” Andrzej Wajda nie spotkał reżysera Romana Polańskiego, a aktora Romana Polańskiego, a to jest wielka różnica. Roman niejednokrotnie brał udział w różnych produkcjach jako aktor i doskonale rozumiał swoją rolę. Zdjęcia do przeciętnego polskiego filmu trwają około 30 dni, „Tatarak” kręciliśmy mniej więcej 20 dni, a „Katyń” koło 40. Filmy Polańskiego mają znacznie większe budżety, co oznacza też większą liczbę dni zdjęciowych – kręcenie „Pianisty” trwało około 90 dni, tyle samo „Olivera Twista”. Myślę, że Roman mógł być zaskoczony, że musimy czasem skomplikowane i trudne sceny realizować w pośpiechu.
Pracował pan w Hollywood – przy „Rayu” Taylora Hackforda czy „Wszyscy ludzie króla” Stevena Zailliana. Czy wciąż przepisy związkowe nie
pozwalają robić operatorowi niektórych rzeczy, z którymi nie ma problemu w Europie? Przykładowo stawać za kamerą, gdyż, w ten sposób, zdaniem Amerykanów, zabiera pracę
szwenkierowi?
Jest wielu operatorów w USA, między innymi jeden z moich ulubionych – Roger Deakins, którzy sami sobie szwenkują, czyli stoją za kamerą. To prawda, że przepisy wymagają zatrudnienia oddzielnego człowieka do tej funkcji, ale praktyka jest taka, że płaci mu się za nicnierobienie.
Czy w głowie Pawła Edelmana, by samemu coś wyreżyserować, opowiedzieć jakąś historię całkowicie po swojemu? Paru znanych operatorów tej pokusie uległo. A jeśli nie, to co pana przed
takim krokiem powstrzymuje?
Są dwa powody, dla których nie wyreżyserowałem filmu. Ciągle świetnie się bawię, robiąc zdjęcia do filmów, daje mi to radość i satysfakcję, myślę, że sporo umiem, ale jeszcze nie wszystko. Po drugie – nie trafiłem jeszcze na tekst, który pociągałby mnie tak bardzo, by wejść na tę wyboistą ścieżkę. Ale przyznam, że ciągle się rozglądam.
Pawel Edelman (rocznik 1958), wybitny polski operator filmowy, nominowany do Oscara za zdjęcia do "Pianisty" Romana Polańskiego












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!