Miłość gejów zatrzęsła kinem w Bollywood
Kto by pomyślał, że przez jeden całus tak zawrze w sercu indyjskiej kinematografii. Pierwsza szeroko dystrybuowana bollywoodzka produkcja ze sceną męskiego pocałunku oczekuje na ustalenia cenzorów, od decyzji których zależy, czy widzowie zobaczą film z całuśnym momentem.
- Danny Boyle - zręczny buntownik
- Polska moda na Bollywood wciąż trwa
- Stalowy Sylwek wraca do Bollywoodu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 9°C max. 30°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rok po tym, jak indyjski Sąd Najwyższy usunął przepisy karzące za homoseksualizm, a pierwsze nieśmiałe próby przemycenia wątków homoseksualnych powiodły się w obrazie "Dostana" z 2008 roku, pewnym jest, że i wchodzący na ekrany w maju "Dunno Y... Na Jaane Kyun" widzowie zobaczą w całości.
Jedynego powodu do niepewności może dostarczać to, że o ile przecierająca gejowskie szlaki w Bollywood komediowa "Dostana" to portret udawanych homoseksualistów, o tyle wyreżyserowany przez Sanjaya Sharmę "Dunno Y..." o relacjach męsko-męskich ma opowiadać zupełnie serio.
Nie tylko jednak pocałunkiem film wzbudza kontrowersje. Atmosferę skandalu podsyca też rozerotyzowany plakat, na którym widać parę głównych bohaterów, nagich, w delikatnym acz znaczącym uścisku. Reżyser zapewnia, że nie chodziło o tanią sensację. Świadomy, że wznieca w indyjskiej Fabryce Snów obyczajową rewolucję filmowiec zapowiada stanowczo: "Niczego się nie boję, pozostaję przy swoich przekonaniach".
Homoseksualny melodramat Sharmy odsłania kulisy indyjskiego modelingu. "Dunno Y..." to historia młodego chłopaka, który zaczyna pracować w Bombaju jako model. Tam poznaje mężczyznę, w którym się zakochuje i spróbuje ułożyć sobie życie.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!