Dziennik.plFilm

Środa, 16 maja 2012

Imieniny: Andrzeja, Jędrzeja, Adama

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 12°C

Gabinet doktora Parnassusa

2010-01-07 | Ostatnia aktualizacja: 21:14 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Widać, że w momencie śmierci Ledgera film był rozgrzebany i trzeba było wymyślać wszystko na nowo. Pomysł na wprowadzenie zastępujących go gwiazd się jako tako broni: każdy, kto przekracza magiczną barierę zmienia swoją fizyczność na kształt własnego wyobrażenia. Tyle, że z ciągu frenezji przestaje w końcu cokolwiek wynikać. Na ekranie kontrolowany chaos zamienia się w mętlik luźno rzucanych na wiatr myśli i symboli. Cała historia zaczyna niebezpiecznie balansować na progu czytelności, a kakofonia ekscentrycznych pomysłów i pozornych znaczeń wyłazi z jakichkolwiek ram.

Za wiele chciał Gilliam powiedzieć na raz i w efekcie powiedział za mało. Opozycja sztuki sprowadzonej do roli towaru i tej wynikającej z nieskrępowanej ekspresji wybrzmiewa przekonująco, spuentowana w finale pięknym manifestem powrotu do szamańskiej prostoty zdolnej wywoływać te same wzruszenia jak monumentalne spektakle. Podczas rozmowy z diabłem, Parnassus mówi, że świat istnieje właściwie dzięki opowieści. Dzięki temu, że w każdej sekundzie ktoś snuje jakąś opowieść. I takim hymnem na cześć snucia historii jest właśnie „Parnassus”. Tyle, że pękniętym, niedokończonym, bo historia się właśnie Gilliamowi wymknęła, rozsypała i nie zdołał jej pozbierać na nowo.

Wojtek Kałużyński
Źródło: dziennik.pl
« poprzednia123

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «