Dziennik.plFilm

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -2°C

"Avatar" - spełniony sen Jamesa Camerona

2009-12-23 | Ostatnia aktualizacja: 21:06 | Komentarze: 0 | skomentuj
"Terminator", 1984, reż. James Cameron

"Terminator", 1984, reż. James Cameron / Inne

Król monumentalnej rozrywki, twórca "Terminatora" i "Titanica", po kilkunastu latach przerwy powraca do kina. Jego najnowsze dzieło "Avatar" ma zapoczątkować erę nowej jakości w kinematografii. Cameron znów chce wdrapać się na szczyt dotąd niezdobyty i pomachać z góry tym, którzy nie wierzyli w spełnienie jego wizji.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Kariera pioniera

Dziś celem Camerona stało się udowodnienie światu, że przyszłością kina są trzy wymiary. Oznajmił, że już nigdy nie nakręci "zwyczajnego", to znaczy płaskiego filmu. Uważa, że nawet kameralne dramaty obyczajowe powinny być realizowane w 3D i zapowiada, że jest gotów taki nietypowy dla siebie, skromny obraz wyreżyserować. Tylko po to, by udowodnić, że ma rację. A Cameron lubi mieć rację. I lubi być pionierem. Właściwie od początku kariery reżyserskiej bardziej niż opowiadanie historii interesuje go przekraczanie granic, udowadnianie, że potrafi dokonać tego, co inni uważają za niewykonalne. Tylko to jest w stanie zaspokoić jego ego, o którym w Hollywood mówią, że jest większe od statku "Titanic", którego jedyny rejs rozpisany na melodramat przyniósł mu w 1997 roku gigantyczny sukces.

Ale też okazał się "Titanic" przekleństwem Camerona. Ten film zarobił w kinach prawie dwa miliardy dolarów, zgarnął jedenaście Oscarów. Cameron mógł już do końca życia odcinać kupony. Problem w tym, że choć mógł dostać niemal dowolny budżet na kolejną produkcję, sam siebie wpędził w pułapkę. Zgodnie z jego własnym mottem każdy kolejny film powinien być bowiem lepszy od poprzedniego i odnieść jeszcze większy sukces. A sukces "Titanica" można było przebić tylko, przenosząc na ekran sen o baśni nie z tej planety, który prześladował Camerona od jakiegoś czasu, ale którego środkami techniki z końca lat 90. nie dało się zrealizować.

Wojtek Kałużyński
Źródło: Dziennik.pl
1234następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

    Najczęściej komentowane

    «