Dziennik Gazeta Prawana logo

"Trzy billboardy za Ebbing, Missouri" - film na miarę "Fargo" i "Pulp Fiction" [RECENZJA]

31 stycznia 2018, 14:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Frances McDormad w filmie "Trzy billboardy za Ebbing, Missouri"
Frances McDormad w filmie "Trzy billboardy za Ebbing, Missouri"/Media
Premiera "Trzech billboardów za Ebbing, Missouri" to wielkie wydarzenie. Podczas seansu filmu Martina McDonagha mamy szansę na uzyskanie satysfakcji podobnej do tej, która przed laty stała się udziałem widzów "Pulp Fiction" bądź "Fargo". Podobnie jak Quentin Tarantino czy bracia Coen, brytyjski reżyser pracujący w USA osiąga mistrzostwo w łączeniu sprzeczności, żonglerce konwencjami i grze z oczekiwaniami widza. Jednocześnie jednak McDonagh nie potrzebuje nikogo naśladować i wyróżnia się choćby, rzadko obecnym u mistrzów kina postmodernistycznego, społecznym zaangażowaniem.

Pozornie trudno zrozumieć, o co tyle hałasu. „Trzy billboardy…” zaczynają się jak wiele innych filmów, które – w sposób jednocześnie humorystyczny i podszyty lękiem – obnażają patologie prowincjonalnej Ameryki. W miarę rozwoju intrygi, snuta przez McDonagha opowieść o matce próbującej pomścić śmierć nastoletniej córki ulega jednak zbawiennemu skomplikowaniu. Duża w tym zasługa scenariopisarskiego talentu Brytyjczyka umiejącego odkryć głębię w postaciach będących na pierwszy rzut oka ucieleśnieniem wyeksploatowanych do cna schematów.
W ten sposób główna bohaterka okazuje się kimś znacznie więcej niż przepełnioną goryczą furiatką, a znienawidzony przez nią szeryf niespodziewanie zaczyna sprawiać wrażenie osoby godnej współczucia. Najbardziej efektowna metamorfoza staje się udziałem policjanta Dixona – rasisty, homofoba i maminsynka, który potrafi przekroczyć własną małość i okazać zaskakujące pokłady wrażliwości.

Charakterystyczna dla najważniejszych postaci nieprzewidywalność postaw i zachowań wyznacza tonację całego filmu. „” stanowią kinofilski kolaż zgrabnie łączący ze sobą elementy westernu, kryminału i czarnej komedii. Szczególnie imponujące wrażenie robi sposób, w jaki McDonagh posługuje się humorem – prawie zawsze ryzykownym i utrzymanym na granicy stosowności, ale nigdy jej nieprzekraczającym. Pojawiające się znienacka dowcipy nie są jednak wyłącznie reżyserską fanaberią. To właśnie umiejętnie dawkowany komizm pozwala przywrócić właściwe proporcje w momentach, w których fabuła niebezpiecznie ociera się o sentymentalizm bądź zbyt ostentacyjny tragizm.

Nawet jeśli McDonaghowi udaje się skutecznie rozładować emocjonalne napięcia, „Trzy billboardy…” i tak dostarczają bardzo wielu powodów do smutku. Ukazana w filmie rzeczywistość pozostaje przesiąknięta poczuciem autentycznego bólu oraz goryczy. Szczególnie dotkliwa wydaje się w niej jednak powszechna bezradność w obliczu – ukazanej na ekranie w sposób niepokojąco naturalistyczny - przemocy.

Bodaj najcenniejszy w „Trzech billboardach…” okazuje się podjęty przez twórcę wysiłek, by w tych przygnębiających okolicznościach odnaleźć jakieś pokłady dobra. Świadczy o nich – wykazana przez każdego z trojga głównych bohaterów – zdolność do zapomnienia o animozjach, umniejszenia własnego ego i zjednoczenia się w imię wspólnego celu. Zrodzony w bólach sojusz pomiędzy ciężko doświadczoną kobietą a przedstawicielami pogardzanej przez nią instytucji stanowi ostatecznie źródło paradoksalnego optymizmu. Podkreślenie go stanowi ze strony reżysera akt odwagi, która w pełni się opłaciła. Ignorując potencjalne oskarżenia o naiwność, McDonagh zrozumiał, że w czasach rosnących podziałów i szalejącego populizmu delikatne pokrzepienie jest nam potrzebne jak nigdy dotąd.

"Trzy billboardy za Ebbing, Missouri"; USA 2017; reżyseria: Martin McDonagh; w kinach od 2 lutego; ocena: 8/10

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj