"Amok": zmarnowany potencjał. [RECENZJA]

| Aktualizacja:

Katarzyna Adamik postanowiła, że to, czego potrzebuje widz, to psychodelia wylewająca się na niego z ekranu przez ponad półtorej godziny. Idąc do kina, niejednokrotnie zastanowimy się, czy na pewno jesteśmy trzeźwi. A po wyjściu z sali, czy trzeźwa była reżyserka podczas kręcenia obrazu.

wróć do artykułu
  • ~Maggy
    (2017-03-31 20:40)
    Mnie tam zęby po obejrzeniu absolutnie nie bolały. Jak dla mnie film miał być rozgrywką psychologiczną między dwoma bohaterami i tak to wyszło, intrygująco i mrocznie.

Może zainteresować Cię też: