Dziennik Gazeta Prawana logo

Zacząć od nowa. "Głusza" w polskich kinach [RECENZJA]

30 grudnia 2016, 09:04
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Kadr z filmu "Głusza"; premiera kinowa w Polsce: 30 grudnia 2016
Kadr z filmu "Głusza"; premiera kinowa w Polsce: 30 grudnia 2016/Media
Skromna, skupiona na głównych bohaterkach "Głusza" to nie do końca udany film, ale w interesujący sposób wpisuje się w dzisiejszą debatę publiczną. Także w Polsce.

W niespokojnych czasach przybywa katastroficznych wizji: kultura, zwłaszcza popularna, nieustannie atakuje wyobraźnię obrazami zagłady cywilizacji, upadku ludzkości, końca świata. Przetrwają najsilniejsi i najbardziej zdeterminowani albo nie przetrwa zgoła nikt. Koniec świata to zabawa dla twardzieli, zaś kobiety w postapokaliptycznej scenerii rzadko pełnią funkcję inną niż ozdobna: Furiosa w nowym "Mad Maksie" czy komiksowa Tank Girl to wyjątki (na dodatek i tak stworzone przez mężczyzn).

Mała apokalipsa

Amerykańska pisarka i dziennikarka Sloane Crosley w eseju "" opublikowanym na łamach "The New York Times" dowodziła, że postapokaliptyczne wizje tworzone przez mężczyzn i kobiety różnią się nie tylko poziomem przemocy, lecz przede wszystkim spojrzeniem na świat i na bohaterów. Także dlatego że kobiety wciąż muszą walczyć o swoje prawa i o równe traktowanie: "". Crosley w swoim tekście nie odwołuje się co prawda do literackiego pierwowzoru "Głuszy", czyli powieści Jean Hegland "", lecz zarówno książka, jak i wyreżyserowany na jej podstawie film wpisują się w ten schemat.

"" to mała apokalipsa: nie ma tu widowiskowych elementów, które zwykliśmy kojarzyć z kinem fantastycznym lub katastroficznym. Nic nie zmienia ludzi w zombi, tornada nie rujnują miast, brak nawet hord barbarzyńców plądrujących opuszczone domy i centra handlowe. Któregoś dnia po prostu znika prąd. Dla sióstr Nell (Ellen Page) i Evy (Evan Rachel Wood) mieszkających z ojcem w domu na odludziu i tak wydaje się to życiową katastrofą: jedna z dziewczyn uczy się do egzaminów, druga trenuje taniec, więc potrzebuje muzyki. Zresztą piekielnie trudno wyobrazić sobie życie bez elektryczności. Bez sztucznych źródeł światła, bez komputerów i internetu, bez bieżącej wody, bez wszelkich cywilizacyjnych udogodnień, do których przywykliśmy tak bardzo, że właściwie ich nie zauważamy. Blackout przedłuża się jednak w nieskończoność, zaczynają mnożyć się problemy, a gdy ojciec ginie w tragicznym wypadku, dziewczyny muszą same się nauczyć działania w niecodziennych warunkach.

Punkt wyjścia "Głuszy" nie jest specjalnie oryginalny: z wizją świata pozbawionego elektryczności francuski pisarz René Barjavel zmagał się w powieści "" już we wczesnych latach 40. ubiegłego wieku. Całkiem niedawno mogliśmy oglądać serial "", w którym brak prądu wywołuje globalne społeczne zmiany i oczywiście nieustającą wojnę tych dobrych z tymi złymi. Trzeba przy tym zauważyć, że powieść "" ukazała się pierwotnie w 1996 roku, czyli ponad 15 lat przed premierą "Revolution". Tutaj wojny ani rewolucji nie ma. Pozostawione same sobie siostry próbują radzić sobie z wyzwaniami codzienności. Przemoc jest marginesem ich świata, z niepokojem obserwowanym kątem oka, w ich życie wdziera się właściwie tylko raz, gdy jedna z dziewczyn zostaje napadnięta i zgwałcona.

My też damy radę

"" nie jest w pełni udanym filmem. Nie do końca wykorzystuje potencjał powieści Hegland – która bywa zdecydowanie na wyrost przyrównywana do "" Margaret Atwood czy "" Octavii E. Butler – cały ciężar fabuły składając na barki doskonale obsadzonych aktorek. To zresztą Ellen Page zgłosiła się do Patricii Rozemy z pomysłem na ekranizację książki, została też współproducentką filmu. "" – mówiła reżyserka w jednym z wywiadów.

Rozema proponuje więc inne spojrzenie na świat po apokalipsie. Spojrzenie z perspektywy zwykłych dziewczyn – Evan Rachel Wood zwracała w wywiadach uwagę, że to nie są "silne" kobiety, ale po prostu kobiety – wyciszone, intymne. "Głusza" przywraca odpowiednie proporcje: to gwałt, brutalny i zaskakujący, jest dla dziewczyn większą traumą niż brak prądu. "", mówi jedna z bohaterek, "". Początkowo nieznośną sytuację siostry próbują nie tylko przetrwać, lecz także oswoić i opanować. Jest w tym jakieś dalekie echo filozofii powrotu do natury Jeana-Jacques’a Rousseau, lecz przede wszystkim feministyczny manifest niezależności i zerwania z patriarchalnym porządkiem. Mężczyźni w tej opowieści umierają, odchodzą – jak chłopak Nell, goniący za mrzonką w stylu "podobno na Wschodzie jest prąd i cywilizacja" – albo swoją słabość maskują brutalną przemocą.

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet

Jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku w Stanach Zjednoczonych przeprowadzono sondę, jaki scenariusz na przyszłość wydaje się najbardziej przerażający. Odpowiedź brzmiała: "". W ankiecie przeprowadzonej wśród naukowców i badaczy brali udział sami mężczyźni. Przykładów podobnego lęku nie musimy szukać daleko: wystarczy przypomnieć sobie stosunkowo przecież niewinną "" – nawet jeśli film Juliusza Machulskiego był satyrą wymierzoną przede wszystkim w system totalitarny, pozostaje jednocześnie reliktem czasów, w których feminizm był traktowany jako dziwactwo, a kobiety bez facetów wydawały się skazane na zagładę (i nie chodziło wyłącznie o reprodukcję). Popularność mizoginicznych polityków w Stanach Zjednoczonych, Polsce czy na Węgrzech dowodzi, że do dziś się niewiele w gruncie rzeczy zmieniło. "" – pisała na łamach magazynu "" Laurie Penny. We wspomnianym eseju Sloane Crosley pisała zaś: "". Nie potrzebują napakowanych testosteronem brutali, owiniętych drutem kolczastym kijów bejsbolowych, karabinów maszynowych ani protekcjonalnej opieki. I być może dla mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet, to właśnie ta świadomość jest bardziej przerażająca niż wizja świata pod rządami feministek.

| Kanada 2015 | reżyseria: Patricia Rozema | dystrybucja: Mayfly | czas: 101 min | w kinach od 30 grudnia

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj