Dziennik Gazeta Prawana logo

Requiem dla Europy. "Dzieciństwo wodza" w kinach [RECENZJA]

15 listopada 2016, 16:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kadr z filmu "Dzieciństwo wodza"
Kadr z filmu "Dzieciństwo wodza"/Media
"Dzieciństwo wodza" stanowi luźną wariację na temat zapomnianego opowiadania Sartre’a, ale reżyser Brady Corbet wydaje się mieć więcej wspólnego z Arthurem Rimbaudem. Młody twórca eksponuje godne francuskiego poety drapieżność i dezynwolturę. Na szczęście dysponuje przy okazji wystarczająco dużym talentem, by jego ryzykowna wizja nie zamieniła się we własną karykaturę. Złowieszcze, przepełnione hitchcockowską z ducha muzyką "Dzieciństwo..." wypada przekonująco jako perwersyjne requiem dla upadającej Europy.

Corbet dotychczas dał się poznać jako aktor współpracujący z tak różnorodnymi twórcami, jak Michael Haneke, Noah Baumbach czy Mia Hansen-Love. W swym reżyserskim debiucie udowadnia, że właściwą sobie wszechstronność potrafi wykorzystać także po drugiej stronie kamery. Dzięki temu osadzone w realiach międzywojennej Europy "" może być jednocześnie dziełem ambitnym i atrakcyjnym dla widza. Przesiąknięty atmosferą dekadencji film Corbeta jest jak teledysk, który mógłby wyreżyserować Luchino Visconti, albo komiksowa wariacja na temat "" Hanekego.

Zapewne właśnie wspomniane doświadczenie aktorskie pozwoliło początkującemu reżyserowi uczynić z "Dzieciństwa..." także przenikliwe studium rodzącego się na naszych oczach egoizmu. Corbet przekonująco portretuje proces, w ramach którego mały Prescott zaczyna coraz bardziej manipulować swoimi arystokratycznymi rodzicami, aż w końcu całkowicie podporządkowuje ich własnej woli. W "Dzieciństwie wodza" mechanizm działający w kontekście pojedynczej rodziny okazuje się finalnie skuteczny w odniesieniu do całego społeczeństwa.

Ta banalna w punkcie wyjścia obserwacja z biegiem czasu staje się na szczęście wzbogacona o kolejne niuanse. Wywodzący się z kręgów władzy rodzice Prescotta są apatyczni, znudzeni i pozbawieni wiary w zaprojektowany przez nich samych porządek. Na tym tle przepełniający młodego bohatera bunt musi sprawiać wrażenie atrakcyjnego. Zwodniczy powab takiej postawy podkreśla znakomita decyzja obsadowa. Nie przez przypadek w rolę dorosłego Prescotta wciela się akurat Robert Pattinson. Znany aktor uzyskał przecież gwiazdorski status dzięki sadze "Zmierzch", która przeszła do historii jako inicjatywa będąca w stanie, mimo swojej miałkości, wzbudzić niewytłumaczalny entuzjazm mas. Sceny przedstawiające Prescotta/Pattinsona pozdrawiającego podekscytowany tłum skłaniają do ponownego zastanowienia się nad – dostrzeganymi przed laty już przez Pasoliniego – niebezpiecznymi związkami pomiędzy popkulturą a totalitaryzmem.

Corbet gra zresztą w otwarte karty i ani przez moment nie ukrywa, że stylizacja retro służy mu tak naprawdę za kamuflaż pozwalający opowiedzieć o współczesnym świecie. Nawet jeśli budowanie analogii między sytuacją polityczną w międzywojniu i dziś wydaje się intelektualnym uproszczeniem, w "Dzieciństwie wodza" broni się ono ze względu na emocjonalną siłę.

; Francja, Węgry, Wielka Brytania 2015; reżyseria: Brady Corbet; dystrybucja: Against Gravity; czas: 115 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj