Dziennik Gazeta Prawana logo

"Moja miłość": Seks, kłamstwa i Vincent Cassel. RECENZJA

17 stycznia 2016, 10:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Moja miłość
Moja miłość/Media
"Moja miłość" to słodko-gorzka opowieść o wszystkich odcieniach miłości. Zaskakująco prawdziwa, wciągająca i pobudzająca do refleksji.

Sama filmowa historia u Maïwenn wydaje się banalna, tak jak często banalne jest prawdziwe, niefilmowe życie. On (Vincent Cassel) jest mężczyzną, przy którym nie sposób się nudzić. Ma w sobie to, co pociąga każdą kobietę. Pewność siebie, poczucie humoru, głowę pełną pomysłów. Ona (Emmanuelle Bercot) to rozwiedziona prawniczka, która pod wpływem impulsu zaczepia starego znajomego. Niewinne spotkanie tych dwojga przemieni się w długi związek. Związek, który jest jak narkotyk – uzależnia, doprowadza do euforii, ale też wyniszcza organizm od środka.

Melodramat Maïwenn wciąga. Francuskiej reżyserce zależało na tym, aby motywacje głównej bohaterki były dla widza jasne. W pierwszej części filmu pozwala zrozumieć, dlaczego ta inteligentna i świadoma siebie kobieta zakochała się do szaleństwa w Georgio i była w stanie wybaczać mu rzeczy, których wybaczać się nie powinno. W drugiej części razem z nią widz traci cierpliwość do ukochanego i razem z nią dopada go poczucie beznadziei. Tych dwoje ludzi daje sobie wzajemnie dużo szczęścia, ale chyba sprawiają sobie jeszcze więcej bólu. Ten ból, jak i chwile euforii, czuć z ekranu.

Reżyserka umiejętnie żongluje nastrojami, sprawiając, że "Moja miłość" bywa piekielnie zabawną komedią, by po chwili balansować na skraju przejmującego dramatu. Duża w tym zasługa Emmanuelle Bercot i Vincenta Cassela, którzy potrafili naturalnie oddać trudne i zaskakująco skrajne emocje bohaterów. Nic dziwnego, że rolę Bercot doceniono główną nagrodą aktorską na ostatnim festiwalu w Cannes.

"Moja miłość" to dobrze opowiedziana historia. Pełna energii, szaleństwa, autentycznych emocji i trudnych decyzji. Konsekwentnie wyreżyserowana, wspaniale sfotografowana, z wpadającą w ucho ścieżką dźwiękową. I z Vincentem Casselem, od którego nie można oderwać wzroku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło megafon.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj