Dziennik Gazeta Prawana logo

"Slow West": Morderstwo w pełnym słońcu

20 listopada 2015, 08:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Slow West
Slow West/Media
Współczesna kinematografia traktuje western niczym swego rodzaju freeware, program komputerowy, który wolno dowolnie poddawać autorskim modyfikacjom. Dekonstrukcja Dzikiego Zachodu dokonała się na ekranie już dawno, choćby za sprawą Sama Peckinpaha i Sergia Leone, a na kowbojach już niejednokrotnie stawiano krzyżyk.

Tymczasem ostatnie lata – i to nie licząc filmów Quentina Tarantino, który mawia: – – przyniosły kilka godnych uwagi produkcji czerpiących garściami z poetyki Dzikiego Zachodu, zarówno arthouse'owych, jak i rozrywkowych. Na ich styku znajduje się stylowy debiut Johna Macleana, "Slow West", którego tytuł to oko puszczone do publiki: oto bowiem przeciwieństwo serwowanej przez kina papki w stylu "fast”.

Mark Kermode, prominentny krytyk brytyjski, wychwalał film pod niebiosa, Michael Fassbender nie dość, że go wyprodukował, to jeszcze w nim zagrał. I faktycznie jest w "Slow West" element baśniowy, odrealniony, kuszący, pozwalający się zachwycić, być może wynikający z tego, iż podgórskie tereny Nowej Zelandii, zresztą fotografowane po mistrzowsku, udają tutaj rozległe prerie. Swoistą nostalgią nasącza film sama fabuła zadzierzgnięta wokół przeplatających się elementów opowieści coming-of-age, romantycznej wyprawy ku nieistniejącym jeszcze granicom oraz specyficznej relacji pomiędzy mentorem a dorastającym chłopakiem, tyleż naiwnym, co dobrodusznym.

Maclean pokazuje Amerykę uduchowioną, widzianą oczyma młodego Jaya Cavendisha (Kodi Smit-McPhee), szkockiego nastolatka, który kraj na końcu świat zna z podróżniczych relacji. Brutalnej prawdy na temat nowego wspaniałego świata dowiaduje się od napotkanego łowcy nagród (Michael Fassbender). To dzięki niemu poznaje wszystkie kontrasty wynikające ze zderzenia wyidealizowanych wyobrażeń o magicznym, spowitym tajemnicą Zachodzie z koniecznością strzelenia głodującej matce w plecy oraz zawarcia przymierza z niegodziwcami. Kraina szans i możliwości okazuje się jednocześnie krainą zdeptanych marzeń o lepszym życiu. Maclean chwyta w swoim obiektywie schyłkowy Dziki Zachód, może jeszcze nie do końca odkryty, ale już po części odmitologizowany.

SLOW WEST | Wielka Brytania, Nowa Zelandia 2015 | reżyseria: John Maclean | dystrybucja: M2 Films | czas: 84 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj