Dziennik Gazeta Prawana logo

"Perłowy guzik": Świadek historii

20 listopada 2015, 09:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Perłowy guzik
Perłowy guzik/Media
"Perłowy guzik" to klejnot współczesnego dokumentu i wielki triumf reżysera Patricia Guzmána.

Nestor chilijskiego kina z imponującą odwagą mierzy się z najbardziej bolesnymi aspektami historii swojego kraju. Przy okazji potrafi jednak uniknąć ostentacyjnego patosu i martyrologii. Zamiast tego wyposaża swój film w poetycką delikatność. Choć Guzmán oddaje głos jednostkom pokrzywdzonym przez historię, "Perłowy guzik" unika agresywnej retoryki i nie jest przepełniony żądzą zemsty. Podobnie jak "Ida" Pawlikowskiego, okazuje się raczej dyskretnym lamentem nad dziejową niesprawiedliwością.

W lirycznym dokumencie Guzmána bardzo istotną rolę odgrywa symbolika wody. Chilijski reżyser potrafi ukazać jednocześnie życiodajną i niszczycielską moc żywiołu. Gdy portretuje na ekranie piękne nadmorskie krajobrazy, nie ukrywa, że w przeszłości stanowiły one scenerię okrutnych zbrodni. Dobitnie przypomina o tym również wyeksponowana w tytule metafora. Zgodnie ze słowami reżysera na dnie morza do dziś nurkowie wyławiają czasem guziki należące do ludzi zamordowanych przez funkcjonariuszy reżimu Pinocheta.

W swoim filmie Guzmán pochyla się nie tylko nad losem ofiar zbrodniczej dyktatury. Sędziwy dokumentalista sięga znacznie dalej w przeszłość i przypomina także o tragicznych losach rdzennych mieszkańców Chile. Niezwykle przejmująco wypadają w dokumencie Guzmána rozmowy z ostatnimi potomkami lokalnych Indian. Reżyser ma świadomość, że obcuje z przedstawicielami ginącej kultury, której upadku nic już nie będzie w stanie powstrzymać. Jednocześnie jednak "Perłowy guzik" na zawsze pozostanie nośnikiem pamięci o jej przedstawicielach. Na styku tej trwałości i kruchości powstaje – definiująca tożsamość "Perłowego guzika" – aura melancholii.

W przemyślanym w najdrobniejszych szczegółach filmie subtelność i metaforyczność przekazu doskonale równoważą jego polityczną wyrazistość. Umiejętne połączenie pięknej formy z bardzo gorzkim przesłaniem sprawia, że dzieło Guzmána wzbudza skojarzenia z "Solą ziemi" Wendersa bądź – wciąż obecnym na naszych ekranach – "W objęciach węża" Ciro Guerry. "Perłowy guzik" stanowi też kolejne świadectwo doskonałej kondycji kina chilijskiego. Potrzeba poważnej rozmowy o przeszłości kraju stanowi główne źródło motywacji także dla znacznie młodszych od Guzmána twórców pokroju Pabla Larraína czy Sebastiána Lelio.

Skojarzenia z dziełami tych reżyserów przypominają, że "Perłowy guzik" nie jest wyłącznie filmem doraźnym, publicystycznym i zanurzonym w przeszłości. Tak jak w swej słynnej "Tęsknocie za światłem", reżyser wybiega myślami do przodu i rozprawia się z naiwnym złudzeniem, że okrucieństwa sprzed lat nie będą możliwe do powtórzenia. W tym samym czasie przypomina jednak, że wszystkim działaniom człowieka milcząco przygląda się potężna natura, której w żaden sposób nie da się oszukać. "Perłowy guzik" to jednocześnie film przestroga i hołd dla uważnego świadka naszej historii.

PERŁOWY GUZIK | Francja, Hiszpania, Chile 2015 | reżyseria: Patricio Guzmán | dystrybucja: Against Gravity | czas: 82 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj