Dziennik Gazeta Prawana logo

"Exodus: Bogowie i królowie": Mojżesz superbohater

9 stycznia 2015, 08:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Exodus: Bogowie i królowie
Exodus: Bogowie i królowie/Media
Nowy film Ridleya Scotta to wystawne widowisko i – niestety – niewiele więcej.

Jest kilku reżyserów, których każdy film urasta do rangi wydarzenia. Ridley Scott bez wątpienia do nich należy. Brytyjczyk, który świetnie odnalazł się w realiach Fabryki Snów, od blisko 40 lat w niezwykle zmyślny sposób pogrywa z wyobraźnią widzów. Jest mistrzem inscenizacji, a przy tym twórcą niezwykle różnorodnym. Jego najnowszy film "Exodus: Bogowie i królowie" nie dorównuje jednak takim klasykom jak "Łowca androidów" czy "Gladiator".

Śmiało można założyć, że historię opowiedzianą w "Exodusie" zna niemal każdy. Dla reżysera, a z pewnością i scenarzysty Stevena Zailliana, to sytuacja z jednej strony wymarzona, z drugiej jednak dość ryzykowna. Widzowie nie zagubią się w fabularnych meandrach, nie trzeba im niczego tłumaczyć. Chodzi raczej o to, by zmierzyć się z ich, nierzadko wymagającym, wyobrażeniem.

"Exodus" to filmowa biografia Mojżesza, od czasów wychowania u boku dziedzica tronu faraona Setiego Pierwszego, przez egipskie plagi, aż po przejście przez Morze Czerwone. Temat chętnie podejmowany przez kinematografię, zwłaszcza amerykańską, stwarzający wiele inscenizacyjnych możliwości, ale i narzucający pewne ograniczenia. Tematykę biblijną Ridley Scott przedstawia w sposób dobrze znany z filmów superbohaterskich, ale jeżeli chwilę się nad tym zastanowić, ma do tego wszelkie przesłanki. Grany przez Christiana Bale'a Mojżesz równie chętnie co ze swojej inteligencji korzysta z miecza u boku, a i szybko się okaże, że umiejętności w tej mierze ma nie gorsze niż Russell Crowe w "Gladiatorze".

Scott stara się przy tym podkreślić ludzki wymiar swoich bohaterów, pokazać zarówno ich zalety, jak i przywary. Tak też obrazuje narastający konflikt pomiędzy Mojżeszem a faraonem Ramzesem (Joel Edgerton). Z czasem jednak empatię i litość zastępują brawura i chytre próby przechytrzenia adwersarza, a ekranową psychologię zastępuje efekciarstwo. Można się na to zżymać, ale efekt bywa przekonujący, nawet jeśli scenariusz woła o pomstę do nieba. Zaillian sygnalizuje wiele wątków, o wielu z nich potem jednak zapomina, przeskakuje za to do kolejnych, jakby dążył do pokazania jak największej liczby zapadających w pamięć scen.

W efekcie "Exodus: Bogowie i królowie" to raczej film dla dużych chłopców niż szerokiej publiczności. Scotta tym razem nie zawiódł talent, ale instynkt. Z lepszym scenariuszem miałby szansę na sukces.

EXODUS: BOGOWIE I KRÓLOWIE | Wielka Brytania, USA, Hiszpania 2014 | reżyseria: Ridley Scott | dystrybucja: Imperial Cinepix | czas: 150 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj