Dziennik Gazeta Prawana logo

"Love, Rosie": Ciąża jak z bajki

5 grudnia 2014, 08:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Love, Rosie
Love, Rosie/Monolith Films
Film Christiana Dittera zrywa z tradycyjnym przedstawieniem figury samotnej matki, która nie ma nic wspólnego z uciemiężoną, zostawioną samą sobie i opuszczoną przez instytucje kobietą.

Obdarzona ciałem Lily Collins Rosie ma wsparcie katolickiej rodziny (chociaż jej córka to "wpadka", a ojciec emigrował na Ibizę), a z zasiłku stać ją na bilet lotniczy z Dublina do Bostonu. W obie strony.

Skrojony jako reklama irlandzkiego socjalu film sprawdza się świetnie – aż się chce zachodzić w ciążę na Wyspach. Jednak fałsz płynący z tego obrazu widać jak na dłoni. Podkoloryzowana rzeczywistość mierzi zwłaszcza wtedy, kiedy ma służyć kwestiom wychowawczym w rodzaju: doceń to, że jesteś w ciąży, cóż, że niechcianej, bo wielu innych mieć dziecka tą drogą nie może.

Można mieć podejrzenie, że film powstał na zamówienie Stowarzyszenia Obrońców Życia.

LOVE, ROSIE |Wielka Brytania, Niemcy 2014 | reżyseria: Christian Ditter | dystrybucja: Monolith | czas: 102 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj