Dziennik Gazeta Prawana logo

"John Wick": Nie ma jak porządne łubudu [RECENZJA]

5 grudnia 2014, 08:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
John Wick
John Wick/Monolith Films
Zaskakujący sukces: wszak "John Wick" to film właściwie pozbawiony fabuły – całą opowieść wypełnia zemsta tytułowego bohatera na rosyjskiej mafii z Nowego Jorku – a trudno oderwać się od ekranu.

Świetne wystylizowane, ironiczne, pełne dystansu kino akcji sytuuje się gdzieś pomiędzy filmami Johna Woo, spaghetti westernami a perfekcyjnie skonstruowaną nawalanką w stylu "Raid", na dodatek z ukłonami w stronę czarnego kryminału i dzieł Melville'a.

Chwilami aż trudno uwierzyć, że reżyser Chad Stahelski debiutuje za kamerą (choć ma za sobą lata doświadczenia w charakterze kaskadera i choreografa scen walki), a scenarzysta David Kolstad karierę zaczął ledwie parę lat temu. Ale może tego było trzeba: zakochanych w kinie prawie debiutantów, którzy nie bali się żadnych ograniczeń.

Ich pomysł się sprawdził, nawet jeśli "John Wick" to obraz, który przypadnie do gustu przede wszystkim fanom cyklu "Uprowadzona". A Keanu Reeves prawdopodobnie właśnie uratował swoją gasnącą karierę.

JOHN WICK | USA, Kanada, Chiny 2014 | reżyseria: Chad Stahelski | dystrybucja: Monolith | czas: 101 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj