Dziennik Gazeta Prawana logo

"Wielka Szóstka": Świat według nerda

28 listopada 2014, 08:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wielka Szóstka
Wielka Szóstka/© Disney Enterprises, Inc. All Rights Reserved
"Wielka Szóstka" to dowód, że przy animacjach pracują najbardziej kreatywni twórcy w Hollywood.

Bawi, wzrusza, wychowuje. To gwarancja sukcesu i fundamenty, na których od lat budowane są kolejne animowane przeboje. Bo z jednej strony to przecież rozrywka często nie tylko dla najmłodszych, z drugiej – zbiór użytecznych życiowych wskazówek podanych w nieco lżejszej formie. Od tych najbardziej prozaicznych po utarte uniwersalne prawdy, którymi kierujemy się na co dzień. Ponieważ w animacji równie istotne co sama fabuła jest przesłanie. Wiedział o tym Walt Disney, a dzisiaj doskonale zdają sobie z tego sprawę jego spadkobiercy. I to właśnie w studiu największej legendy kina animowanego powstał film mający wszelkie predyspozycje, by stać się kolejnym przebojem.

"Wielka Szóstka" jest filmem oryginalnym, ale w przypadku animacji to chyba żadna nowość. Mam nieodparte wrażenie, że właśnie przy tego typu produkcjach pracują najbardziej kreatywni twórcy w Fabryce Snów. Pomysłami sypią jak z rękawa, a kiedy spojrzeć na różnice w świecie przedstawionym i galeriach postaci w takich obrazach jak chociażby "Potwory i spółka", "Ratatuj" czy "Odlot", trudno ukryć podziw.

Wyjątkowość "Wielkiej Szóstki" polega jednak na czym innym – na połączeniu dwóch tradycji. Z należnym szacunkiem, ale i twórczą odwagą. Bo z jednej strony film inspirowany jest komiksem ze stajni Marvela, z drugiej kreska nawiązuje do najlepszych produkcji anime, a robot Baymax przypomina Totoro z kultowego filmu Hayao Miyazakiego. Tę hybrydowość widać już zresztą w nazwie miasta, które jest areną zmagań bohaterów. San Fransokyo to w istocie połączenie San Francisco i Tokio, oddające charakterystyczne elementy dla obu tych metropolii.

To właśnie tam ujawnia się geniusz 14-letniego Hiro Hamady, dla którego talent jest zarówno przekleństwem, jak i wybawieniem. On w pewnym sensie odbiera mu najbliższych, ale i pomaga podnieść się oraz zapanować nad (nie tylko) swoim życiem. "Wielka Szóstka" to pochwała nauki, w końcu głównym bohaterem jest mający wyraźny problem z socjalizacją nerd. Ale to też obraz prawdy starej jak świat – że "chcieć znaczy móc". Podany w nad wyraz dowcipny i kreatywny sposób, choć niektórych dykteryjek młodzi widzowie z pewnością nie wyłapią.

"Wielka Szóstka" reklamowana jest jako nowy film twórców "Krainy lodu", obrazu, który w Hollywood uchodzi za modelowy przykład tego, jak stworzyć wielki hit. Chyba trochę na wyrost, bo jestem przekonany, że obraz Dona Halla i Chrisa Williamsa i bez tego spokojnie się obroni.

WIELKA SZÓSTKA | USA 2014 | reżyseria: Don Hall, Chris Williams | dystrybucja: Disney | czas: 102 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj